Gazprom ma problemy z finansowaniem budowy Nord Stream

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 maja 2009, 15:25
Spółka Nord Stream, operator przyszłej magistrali gazowej o tej samej nazwie (Gazociągu Północnego), ma problemy z finansowaniem budowy tego rurociągu - ujawnia w czwartek dziennik "Kommiersant", powołując się na źródła w Gazpromie.

Według gazety rosyjski koncern zwrócił się do włoskiej agencji ubezpieczeń kredytów eksportowych SACE o zwiększenie jej gwarancji z 1 mld do 2,14 mld euro.

Strona włoska zadeklarowała gotowość wyjścia naprzeciw Gazpromowi, jednak jako zastawu zażądała części przychodów monopolisty z eksportu gazu.

Gazprom nie zgadza się na taki zastaw, obawiając się, że inny partner finansowy w tym projekcie - Hermes, niemiecka agencja ubezpieczeń kredytów eksportowych, może wykorzystać to jako precedens.

Problem ten ma być jednym z tematów rozmów premierów Rosji i Włoch, Władimira Putina i Silvio Berlusconiego, które odbędą się w piątek w Soczi, nad Morzem Czarnym.

Bałtycki gazociąg, który bezpośrednio połączy Rosję i Niemcy, ma kosztować 7,4 mld euro. Jego biznesplan zakłada, że 30 proc. tej kwoty (czyli ok. 2,2 mld euro) wyłożą akcjonariusze, a 70 proc. (5,2 mld euro) pochodzić będzie z pożyczek.

Połowę tej drugiej sumy (2,6 mld euro) operator chce pozyskać bez gwarancji akcjonariuszy. Drugą połowę mają gwarantować agencje ubezpieczeń kredytów eksportowych. SACE i Hermes wstępnie obiecały już gwarancje na łączną kwotę 2 mld euro.

"Kommiersant" utrzymuje, że Gazprom poprosił SACE o podniesienie gwarancji z 1 mld do 1,7 mld euro na morski odcinek magistrali oraz o dodatkowe gwarancje w wysokości 440 mln na lądowy odcinek.

Rosyjska gazeta zauważa też, że nadal nie jest jasne, które banki zdecydują się kredytować budowę bałtyckiej rury. Wiadomo tylko, że Nord Stream zaproponowała to 30 bankom. Konsultantami spółki są Societe Generale, ABN Amro i Commerzbank.

"Kommiersant" podaje, że Putin podczas niedawnej wizyty w Japonii zabiegał o japońskie kredyty na rosyjskie projekty gazowe.

Udziałowcami Nord Stream są w tej chwili Gazprom (51 proc.), niemieckie E.On-Ruhrgas i BASF (po 20 proc.) oraz holenderski Gasunie (9 proc.). Wkrótce ma do nich dołączyć francuski Gaz de France (GDF) Suez.

Dziennik poinformował też, że rosną koszty innego megaprojektu Gazpromu - zagospodarowania gigantycznego złoża Sztokman, na Morzu Barentsa. Operator projektu, spółka Shtokman Development AG, szacuje je obecnie na 21,9 mld dolarów.

Dotychczas zakładano, że pierwsza część tej inwestycji pochłonie 15 mld USD (w cenach z 2006 roku).

Pierwsza nitka Nord Stream ma być oddana do użytku w 2011 roku. Natomiast pierwszy gaz z pola Sztokman powinien popłynąć w 2013 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj