Słodycze z Polski stracą konkurencyjność

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
29 lipca 2009, 04:13
Polski rynek słodyczy
Polski rynek słodyczy/DGP
W październiku w Unii skończą się dopłaty eksportowe do wyrobów spożywczych zawierających cukier. Producenci słodyczy zostaną zmuszeni do ograniczenia lub wstrzymania eksportu, bo wyroby będą droższe. Około setki fabryk, szczególnie małych i średnich, może upaść, co grozi zwiększeniem bezrobocia

W październiku Unia Europejska przestanie dopłacać do eksportu słodyczy, w produkcji których wykorzystywany jest cukier z krajów Wspólnoty.

Dla polskich producentów oznacza to, że ich wyroby przestaną być atrakcyjne cenowo za granicą.

– Cukier na terenie Unii jest dwa razy droższy niż na rynkach światowych. To uniemożliwi zachowanie atrakcyjnej ceny wyrobów, zwłaszcza na rynkach, na których producenci mają dostęp do tańszego surowca – alarmuje Marek Przeździak ze Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych.

Nie ma jak walczyć o rynki

Problemem będzie nie tylko utrzymanie się na dotychczasowych rynkach, lecz także zdobywanie nowych.

– A trzeba o nie walczyć, by się rozwijać. Polski rynek jest bardzo konkurencyjny, przez co możliwości rozwoju na nim są ograniczone – zauważa Edwin Gałka, dyrektor ds. eksportu w Firmie Cukierniczej Solidarność.

W tej chwili branża cukiernicza jest jednym z większych eksporterów na krajowym rynku spożywczym. Rocznie na eksport idzie 30 proc. produkcji o wartości ponad 2,3 mld zł. Tylko Solidarność jest obecna w UE, Rosji, Armenii, Japonii, Kanadzie, Australii, Stanach Zjednoczonych, Izraelu, Chinach.

– Zlikwidowanie dopłat odbije się na opłacalności eksportu. Producenci zaczną więc go ograniczać, co wielu z nich doprowadzi do upadku – uważa Marek Przeździak.

Po wejściu do Unii Europejskiej duża część firm zainwestowała w nowoczesne linie i zakłady produkcyjne. Mniejsza sprzedaż oznacza dla wielu brak możliwości spłaty zaciągniętych kredytów, co może doprowadzić do ich bankructwa.

– Szczególnie, że przeniesienie produkcji na rynek wewnętrzny nie rozwiąże ich problemu. Krajowy rynek jest bardzo nasycony. Działają na nim wszyscy światowi producenci, co powoduje, że bardzo trudno zwiększać w nim udziały – zauważa Marek Przeździak.

Mali mają najtrudniej

Wart 7 mld zł polski rynek słodyczy rozwija się w tempie ponad 10 proc. w skali roku. W tej branży działa około 140 firm, z czego zdecydowana większość – około setki – to producenci mali i średni.

– W najgorszej sytuacji znajdą się małe i średnie firmy, które swoją szansę upatrywały w eksporcie – twierdzi Marek Przeździak.

Niełatwo będzie też ulokować na krajowym rynku ewentualne nadwyżki produkcji, bo rynek jest już bardzo nasycony. Taki zabieg musiałby wiązać się z istotnym obniżeniem cen, co wymusiłoby obniżkę marż i zmniejszyło dochodowość. Marże spadają już od ponad dwóch lat, w czasie których branża boryka się z drastycznymi podwyżkami cen surowców.

– Ucierpią także zachodni producenci, którzy w Polsce uruchomili zakłady produkcyjne. Drogi cukier może zmusić ich do przeniesienia się poza granice naszego kraju – dodaje Marek Przeździak.

Producenci przyznają, że nie obejdzie się bez walki o utrzymanie pozycji na zagranicznych rynkach. Szacuje się, że eksport może spaść nawet o kilkadziesiąt procent.

– Na razie nie planujemy ograniczać eksportu, na który idzie około 20 proc. naszej produkcji. Trudno jednak przewidzieć, jaka zapadnie decyzja po tym, jak będzie on prowadzony na granicy opłacalności – mówi Edwin Gałka.

Jak dodaje, jego firma przygotowuje się właśnie do wysłania pierwszej partii towaru na nowy rynek, do Brazylii.

– Prowadzimy także rozmowy z Meksykiem, walczymy o to, by pojawić się w nowych krajach arabskich – wymienia kierownik eksportu w Solidarności.

Inne duże spółki też chcą walczyć, jak fabryka Mieszko, w której na eksport do 40 krajów idzie już ponad 25 proc. produkcji, czy Przedsiębiorstwo Wyrobów Czekoladowych Odra.

– Jesteśmy obecni na ponad 20 rynkach, z których nie zamierzamy się wycofywać – wyjaśnia Anna Sierpińska ze spółki Odra.

Podobne deklaracje składa Wawel.

– Jesteśmy obecni na ponad 30 rynkach zagranicznych. Eksportujemy na wszystkie kontynenty, poza Ameryką Południową. Export stanowi około 7 proc. naszego rocznego obrotu, a jego udział ciągle rośnie – mówi Marcin Madeja, zastępca dyrektora ds. eksportu w firmie Wawel.

Grożą straty na eksporcie

Niechęć do opuszczania przez producentów zdobytych już rynków nie powinna dziwić. Ponowne wejście na nie byłoby nie tylko bardzo trudne, lecz także kosztowne.

– Pojawia się pytanie, jak długo firmy będą w stanie ponosić straty z tytułu eksportu – zauważa Marek Przeździak.

Zdaniem pracownika działu eksportu w zakładach Mieszko ze względu na ceny dostępnego cukru walka z konkurentami – między innymi z producentami z Ameryki Południowej – będzie trudna i nierówna. Niestety, konkurować trzeba będzie także z sąsiadami z Unii, którzy mają możliwość kupowania taniego cukru z zagranicy.

Zdaniem Marka Przeździaka polskie firmy też mogłyby korzystać z tego rozwiązania i do wyrobów produkowanych na eksport kupować cukier po cenach światowych spoza Unii, tak jak robią firmy w Niemczech czy Francji.

Niestety, polski rząd nie chce na to przystać, bo uważa, że to godziłoby w polski przemysł cukrowniczy.

– Trudno się z tym zgodzić, biorąc pod uwagę, że rocznie do Polski importowane jest tylko 200 tys. ton cukru (przy krajowej produkcji ok. 1,6 mln ton – red.) – zauważa Marek Przeździak.

– Sprowadzanie cukru po cenach światowych z pewnością byłoby bardziej korzystne dla producentów niż dotychczasowe dopłaty – zauważa Edwin Gałka.

Dopłaty już spadły

Od momentu wejścia do UE dopłaty zmniejszyły się prawie o połowę. Do tego procedury związane z uzyskiwaniem dopłat są bardzo skomplikowane i pracochłonne.

– W przypadku krótkiej partii produkcji nie warto ubiegać się o refundację. Przygotowanie wniosku bywa bowiem tak kosztowne, że uzyskane z dopłat pieniądze potrafią nie pokryć tych wydatków. Staramy się w związku z tym na własną rękę zadbać o konkurencyjność naszych wyrobów na światowych rynkach – zauważa Edwin Gałka.

SZERSZA PERSPEKTYWA – RYNEK

W 2008 roku wartość eksportu słodyczy i cukru z Polski wzrosła o 15 proc., a importu o 13 proc. Pod względem ilości eksport wzrósł o 10 proc., a import zmalał o 8 proc. Do Polski sprowadzono 391,5 tys. ton słodyczy i cukru za 475,9 mln euro. Eksport wyniósł zaś 787,2 tys. ton o wartości 824,5 mln euro (3,38 mld zł).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj