Giełdy w regionie będą rosły?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 sierpnia 2009, 06:01
Błażej Bogdziewicz, zarządzający funduszami Arka w BZ WBK AIB TFI
Błażej Bogdziewicz, zarządzający funduszami Arka w BZ WBK AIB TFI/DGP
Nie sprawdziły się kasandryczne wizje, że Europa Środkowo-Wschodnia jest jednym z najsłabszych regionów na świecie i że krajom tej części Europy grożą bankructwa.

Co prawda państwa bałtyckie przechodzą duże załamanie, ale większość krajów regionu wyszła obronną ręką. Ostatnie dane pokazują, że region zaskakująco dobrze radzi sobie z kryzysem. Słabością jest niewielki udział inwestorów lokalnych i zależność od napływu kapitału zagranicznego, przede wszystkim inwestorów brytyjskich i amerykańskich. Dlatego w sytuacji paniki na rynkach finansowych, indeksy na tamtych giełdach doszły do irracjonalnie niskich poziomów. Obecnie nastawienie inwestorów zagranicznych zmieniło się – mamy do czynienia z ich powrotem, co skutkuje dynamicznymi wzrostami kursów spółek.

Czy nie czeka nas jednak głębsza korekta w momencie pogorszenia nastrojów na światowych rynkach akcji? Korekty były i będą. Jest szereg czynników, które bez lęku pozwalają patrzeć w przyszłość. Wyniki firm w regionie (zwłaszcza banków) okazały się dużo lepsze od oczekiwań. W Turcji mieliśmy do czynienia z kilkudziesięcioprocentowymi wzrostami zysków. Również w innych państwach regionu banki podały wyniki lepsze od oczekiwań, np. austriacki Erste Bank, który działa m.in. w Czechach, w Rumunii, na Słowacji i na Węgrzech.

Dobre podwaliny pod ożywienie w regionie tworzą ostatnie, przełomowe dane z rynku amerykańskiego. Pierwszy raz od trzech lat zaobserwowaliśmy wzrost cen domów w USA. Kryzys finansowy zaczął się na rynku nieruchomości, więc poprawa w tym sektorze ma istotne znaczenie dla całego sektora finansowego. Stabilizuje się także amerykański rynek pracy – ostatnie dane pokazały spadek osób pobierających zasiłki. I najważniejsza kwestia: wyniki zdecydowanej większości spółek w USA i Europie były dużo lepsze od oczekiwań. W wielu przypadkach były rezultatem wprowadzonych oszczędności, co należy oceniać bardzo pozytywnie. Skoro spółki są już efektywne i mają zyski, nie ma już potrzeby dalszej redukcji zatrudnienia. To z kolei jest przesłanka do poprawy optymizmu konsumentów i zwiększenia przez nich zakupów. Dzięki temu spółki mogą nie myśleć już o dramatycznych oszczędnościach.

Mimo że korekta na rynkach akcji po ostatnich silnych wzrostach jest możliwa, na giełdach w regionie rysuje się nowy, długoterminowy trend wzrostowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj