Lepsze prognozy dla Niemiec: PKB skurczy się "tylko" o 5 proc.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 października 2009, 13:59
Produkt krajowy brutto Niemiec skurczy się w tym roku o 5 proc., a w 2010 roku wzrośnie o 1,2 proc. - prognozują cztery niemieckie instytuty badań nad gospodarką w raporcie, opublikowanym w czwartek w Berlinie.

Jesienna prognoza jest nieco bardziej optymistyczna, niż przedstawiona wiosną, która zakładała sześcioprocentową recesję w 2009 roku i spadek PKB na poziomie 0,5 proc. w przyszłym roku.

"Niemiecka gospodarka, po mocniejszym wzroście produkcji w trzecim kwartale 2009 roku, powoli wychodzi z kryzysu" - powiedział na konferencji prasowej Roland Doerhn z instytutu RWI w Essen.

"Wydaje się, że jesienią 2009 roku dołek najcięższej recesji światowej gospodarki od II wojny światowej jest już za nami" - dodał Torsten Schmidt z RWI.

Jak oceniają eksperci, ze względu na ciągle słabą ekspansję gospodarki światowej wolumen niemieckiego eksportu będzie rósł najwyżej w umiarkowanym tempie, zaś popyt wewnętrzny - bardzo powoli. Można oczekiwać, że gotowość przedsiębiorstw do inwestowania pozostanie na niskim poziomie, a wydatki na konsumpcję ucierpią z powodu pogarszającej się sytuacji na rynku pracy.

W 2010 roku liczba bezrobotnych w Niemczech wzrośnie średnio do 4,1 mln (9,4 proc.), a inflacja osiągnie jedynie 0,6 proc. - prognozują instytuty.

Deficyt budżetu państwa w tym roku nie powinien przekroczyć 3,2 proc. PKB, ale w 2010 wzrośnie do 5,2 proc. ze względu na przewidywany spadek dochodów podatkowych.

Według ekspertów należy liczyć się z ryzykiem dalszych wstrząsów w systemie finansowym i bankowym, co może zaowocować utratą zaufania na rynku kapitałowym i negatywnie odpić się na realnej gospodarce. Wielkim wyzwaniem dla przyszłego rządu Niemiec będzie niedopuszczenie do zastoju na rynku kredytów.

Instytuty zalecają również przyszłemu rządowi rozpoczęcie w 2011 roku konsolidacji budżetu i ograniczania deficytu strukturalnego. Należy to czynić poprzez wspieranie wzrostu gospodarczego i zatrudnienia, ale nie w drodze zwiększania ciężarów podatkowych i wydatków socjalnych - oceniają.

Niemieccy chadecy i liberalna FDP, zamierzający utworzyć nowy rząd federalny, obiecywali w programach wyborczych obniżenie podatków. Nie ma jednak między nimi zgody co do daty realizacji tych obietnic oraz ich skali. Eksperci czterech instytutów badań nad gospodarką zaznaczyli w czwartek, że widzą pole manewru, pozwalające na zmniejszenie ciężarów podatkowych, jednak trudna sytuacja budżetu nie pozwala na zaciąganie nowych długów na ten cel.

"Ten, kto proponuje obniżki podatków, powinien powiedzieć, jak sfinansować ten krok, by jednocześnie pozostać na ścieżce wyrównywania deficytu" - ocenił Kai Carstensen z monachijskiego instytutu ifo. Jego zdaniem ewentualne cięcia podatkowe powinny zostać sfinansowane przez wolniejszy wzrost wydatków socjalnych oraz ograniczenie ulg podatkowych.

Według prognozy niemieckich instytutów Polska będzie w tym roku jedynym krajem UE ze wzrostem PKB, który osiągnie 1,2 proc. Również w 2010 roku Polska może odnotować najwyższy wzrost gospodarczy w UE - 2 proc. Największy spadek PKB odnotuje Łotwa: 18 proc. w 2009 roku i 5 proc. w 2010 r.

Prognozę opracowały instytut RWI z Essen, monachijski ifo, IWH z Halle oraz IfW z Kilonii. W piątek skorygowaną prognozę wzrostu przedstawi niemiecki rząd.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj