Chcesz kredyt na dom - ujawnij, ile wydajesz na trunki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 października 2009, 13:18
Mieszkanie
Mieszkanie/ST
Osoby ubiegające się o pożyczkę hipoteczną w Wielkiej Brytanii będą musiały liczyć się z tym, że bank zada im pytania, których dotychczas nie miał zwyczaju zadawać, na przykład: ile wydają na alkohol,  gdzie jeżdżą na urlop i czy nie zalegają z rachunkiem za telefon komórkowy.

Nowe wytyczne regulatora brytyjskiego rynku usług finansowych FSA proponują, by banki były "bardziej wścibskie i interwencjonistyczne", głębiej wnikały w sytuację życiową potencjalnego pożyczkobiorcy, by upewnić się, że jego konsumpcyjne preferencje nie wpłyną negatywnie na zdolność spłaty rat pożyczki. Wytyczne FSA (Financial Services Authority) są reakcją na szczodre pożyczki udzielone przez banki pod zastaw nieruchomości, które uważane są za jeden z powodów finansowego krachu. Praktykom tym towarzyszyła filozofia, że to pożyczkobiorca jest w ostatecznym rozrachunku odpowiedzialny za spłatę długu.

Obecnie FSA chce zmiany tego podejścia. Dopilnowanie, by dłużnika było stać na pożyczkę ma być przede wszystkim obowiązkiem banku. Do niego należeć będzie rozpoznawanie "toksycznego splotu ryzyka" wobec klientów w przeszłości spłacających długi z oporami i ubiegających się o wysoką pożyczkę w stosunku do wyceny nieruchomości.

FSA nie proponuje wprowadzenia zakazu kredytów w wys. 100 proc. wyceny nieruchomości ani ścisłych limitów pożyczki w proporcji do ceny kupna. Nie proponuje też zakazu pożyczek przewyższających stosowany mnożnik przychodów. Nie wyklucza zarazem, że takie ograniczenia wprowadzi na późniejszym etapie, jeśli jej obecne propozycje nie przyniosą spodziewanego efektu - wprowadzenia przez kredytodawców odpowiedzialnej polityki pożyczkowej.

FSA chce także, by przyznać jej uprawnienia do regulacji pożyczek udzielanych na kupno domu pod najem. Obecnie takie pożyczki traktowane są jako inwestycja poza zasięgiem jej regulacji. Ten segment rynku także się załamał. W okresie poprzedzającym krach towarzystwa hipoteczne udzielały pożyczek w wysokości przewyższającej rynkową wartość nieruchomości. Dostępne były np. pożyczki udzielane na podstawie zaświadczenia o przychodach, które pożyczkobiorca sam sobie wystawiał, jeśli na przykład świadczył usługi indywidualne.

45 proc. ogółu pożyczek hipotecznych w 2007 r. stanowiły tego rodzaju pożyczki (ang. self-certified). Obecnie ten typ pożyczek ma być zakazany.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj