Świderek: Listy do akcjonariuszy czytane po latach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 grudnia 2009, 05:13
Tomasz Świderek
Tomasz Świderek/Forsal.pl
Policom podarowano kilka miesięcy dalszego funkcjonowania w cieniu wiszącego nad nimi bankructwa. Firmie udało się to dlatego, że największym akcjonariuszem spółki i jej największego wierzyciela – PGNiG – jest państwo.

Police to przykład spółki, której prywatyzacji niedokończono. Po przeprowadzonej w czerwcu 2005 r. publicznej ofercie akcji w rękach Skarbu Państwa pozostało 59,4 proc. akcji. Kolejne 8,8 proc. ma rządowa agenda, czyli Agencja Rozwoju Przemysłu. Państwo kontroluje więc ponad 68 proc. kapitału spółki.

Pierwszą w giełdowej historii gigantyczną stratę Police miały w 2006 roku. Wyniosła wówczas 271 mln zł, z czego 193 mln przypadały na odpisy związane z utratą wartości aktywów. W liście do akcjonariuszy dołączonym do raportu rocznego za 2006 rok można przeczytać: Rok 2007 i dwa następne lata dla Zakładów Chemicznych Police będą czasem realizacji „Operacyjnego programu naprawczego’’, którego powodzenie zapewni spółce podstawy do dalszych sukcesów na rynku wyrobów chemicznych, poprzez inwestycje szybko zwrotne, zmniejszenie energochłonności całego przedsiębiorstwa oraz optymalizację kosztów we wszystkich obszarach funkcjonowania firmy.

W 2007 roku firma miała 201 mln zł zysku netto, a prezes w liście do akcjonariuszy pisał: na ten znakomity wynik złożyła się nie tylko sprzyjająca nam sytuacja rynkowa, ale również determinacja, z jaką realizowaliśmy „Operacyjny program naprawczy 2007–2009’’, który przygotowaliśmy, by poprawić sytuację ekonomiczną spółki.

Kolejny rok spółka zakończyła z niemal 29 mln zł zysku netto, a w liście do akcjonariuszy można przeczytać, że powodem pogorszenia wyników był kryzys gospodarczy. – Naszą odpowiedzią na kryzys było stworzenie spójnego ze Strategią Rozwoju Antykryzysowego Programu Poprawy Efektywności – pisał prezes. Raport za 2009 rok dopiero powstanie i wiosną będziemy mogli przeczytać kolejny list do akcjonariuszy. Według analityków, Police w tym roku poniosą nawet ponad 300 mln zł straty netto. Ale nie strata jest w tym momencie najważniejsza. Ważniejsza jest zdolność spółki do obsługi długów. A tej – o czym świadczy porozumienie z PGNiG – firma dziś nie ma.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj