Kredyty w euro i frankach wracają do łask banków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2010, 04:56
Kredyty w euro i frankach wracają do łask banków
Euro i franki wracają do oferty banków/ST
Coraz więcej banków znowu udziela kredytów walutowych. Od wczoraj kredyty w euro dostępne są w BZWBK. Kilka dni wcześniej pojawiły się one w ofercie Getin Noble Banku.

Z raportu przygotowanego przez Home Broker wynika, że w tej chwili 9 instytucji finansowych udziela pożyczek we frankach i 15 w euro. Od wczoraj kredyty w europejskiej walucie pojawiły się znowu w BZ WBK. – Ofertę adresujemy przede wszystkim do osób, które zdają sobie sprawę z ryzyka walutowego. Po wydarzeniach dwóch ostatnich lat jest ich w Polsce więcej – mówi Tomasz Mirek z BZ WBK. Warunkiem uzyskania kredytu w euro jest przynajmniej 2 tys. zł netto dochodu miesięcznie (maksymalny okres kredytowania wynosi 30 lat, a bank wymaga m.in. 30-proc. wkładu własnego.

Od 13 stycznia kredyty w euro znalazły się też w ofercie Getin Noble Banku. Minimalny wkład własny to 20 proc. – Do udzielania kredytów walutowych powrócił też Kredyt Bank. Marża wynosi 3,5–3,6 proc. dla euro i 3,9–4 proc. dla franka – mówi Katarzyna Siwek z Home Broker. Bank wymaga, by miesięczny dochód kredytobiorcy nie był mniejszy niż 10 tys. zł lub aby posiadał on 100 tys. zł aktywów. Z nieco mniejszymi wymaganiami na rynek wrócił Raiffesen Bank. Kredytobiorca musi zarabiać miesięcznie minimum 5 tys. zł (8 tys. zł dla rodziny).

Te banki, które nie zrezygnowały z kredytów walutowych, złagodziły wymagania. Banki różnią się podejściem do sprawy. – W tym roku na pewno nie będziemy udzielać kredytów walutowych – mówi Agnieszka Nachyła z Millennium. – Oczekujemy, że sprzedaż kredytów w euro lub we frankach będzie odzwierciedlać strukturę rynku, tj. 25 proc. udzielonych kredytów hipotecznych będą stanowiły walutowe – mówi Jolanta Gładyś, dyrektor w Alior Banku.

KNF ma zdecydowane stanowisko. – Kredyt walutowy nie powinien być produktem masowym. Jego cena może okazać się niska tylko z pozoru – mówi Marta Chmielewska-Racławska z KNF. Dlatego w Pekao pożyczki walutowe udzielane są tylko osobom, które w tych walutach mają też dochody.

Kredyty walutowe nadal są znacznie tańsze niż złotowe. Przy 300 tys. zł pożyczonych na 30 lat i przeciętnej rynkowej marży różnica w miesięcznej racie przekracza 20 proc. Kredyt walutowy z założenia jest jednak mniejszy niż złotowy. – Trzyosobowa rodzina o dochodach 5 tys. zł netto może liczyć na 368 tys. kredytu zł. Dla euro ta kwota spada do 312,8 tys. zł, a dla franka do 279 tys. zł – mówi Katarzyna Siwek.

i02_2010_017_166_011a_002_159940.jpg
Banki wracają do kredytów walutowych
i02_2010_017_166_011a_001_159946.jpg
Najniższa rata w euro
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj