"Poziom 2400 pkt dla WIG20 już po raz siódmy w ostatnich sześciu miesiącach okazuje się istotną barierą dla indeksu. Tym razem pełni rolę wsparcia, które udało się dziś obronić" - ocenił analityk Open Finance Emil Szweda.

Nie dalej niż w połowie marca okolice 2400 pkt przez tydzień nie poddawały się kupującym, pełniąc rolę silnego oporu, który wreszcie udało się sforsować. "Teraz ten sam poziom pełni rolę wsparcia, a warto dodać, że w połowie marca problem Grecji był już powszechnie znany, a agencje ratingowe ostrzegały przed rosnącym ryzykiem niewypłacalności tego kraju (oceniając jednocześnie, że ryzyko rozlania się kryzysu na inne kraje jest niewielkie). Teoretycznie zatem i wtedy obecnie zjawisko określane mianem kryzysu greckiego, powinno być zawarte w cenach akcji" - dodał Szweda.

Sytuacja na GPW nie odbiegała znacząco od tego, co obserwowaliśmy również na innych rynkach akcji, gdzie po fali paniki spadki wyhamowały. "Odważnych do ich kupowania po niższej cenie jednak brakowało, a niewielkie wzrosty indeksów (poniżej 1 proc. w Grecji, która była dziś najsilniejszym parkietem w Europie) są odreagowaniem zbyt słabym, by określić je mianem kontry popytu" - dodał analityk OF. "Na końcowym fixingu niewielki wzrost WIG20 został zamieniony w stratę, a indeks spadł nieznacznie poniżej 2400 pkt, co w niczym nie umniejsza jednak znaczenia okolic tego poziomu dla przyszłości rynku" - konkludował Szweda.

WIG 20 zniżkował 0,7 proc. i wynosi 2397,60 pkt. WIG stracił 0,77 proc. i wynosi 40970,12 pkt. Obroty wyniosły 1,64 mld zł.

Reklama