Modrzejewski: Debiut PZU to początek maratonu zysków

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 maja 2010, 16:45
Dominik Modrzejewski
Dominik Modrzejewski/Forsal.pl
Nieco ponad 1000 zł zarobił przeciętny inwestor na akcjach PZU, jeśli kupił je po cenie emisyjnej i sprzedał od razu na otwarciu w dniu notowań. Godziwy zarobek uzyskany właściwie bez ryzyka, a przecież to dopiero początek maratonu zysków.

Ambitny program prywatyzacji Ministerstwa Skarbu Państwa na ten rok zakłada jeszcze debiuty Taurona, warszawskiej giełdy i spółek z sektora chemicznego. Można być pewnym, że resort skarbu dołoży wszelkich starań, aby tegoroczne debiuty były zyskowne dla inwestorów. W przeciwnym wypadku nie będą oni chętni na zainwestowanie pieniędzy podczas kolejnej oferty, a od sukcesu kolejnych giełdowych prywatyzacji zależy los polskich finansów publicznych.

Niepokój może wzbudzać tylko fakt, że Ministerstwo Skarbu Państwa wciąż posługuje się taktyką: zjeść ciastko i mieć ciastko. Minister skarbu Aleksander Grad podczas uroczystości debiutu PZU na GPW powiedział, że nie przewiduje dalszego pozbywania się przez państwo akcji ubezpieczyciela. Panie ministrze, dlaczego? Jeśli wierzy Pan w zasadę, że prywatna własność jest lepiej zarządzana od państwowej, to niech Pan nie zatrzymuje się w pół drogi, tylko pozbędzie się wszystkich akcji PZU.

A jeśli drobny inwestor przy okazji zarobi swojego tysiaka – to tym lepiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj