Cymcyk: Sesja samych „NAJ…”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2010, 17:50
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
Środa 12 maja przeszła właśnie do giełdowej historii. Wszystko za sprawą debiutu PZU, dzięki któremu na giełdzie znalazła się gigantyczna spółka. To z jej powodu sesja była rekordowa i to pod każdym względem.

Mieliśmy do czynienia z giełdowymi notowaniami Największego ubezpieczyciela w Polsce, był to Największy debiut na całej GPW od początku jej istnienia a dodatkowo obroty na całym rynku przekroczyły 6,6 mld złotych, a więc sięgnęły astronomicznych wartości. Dość powiedzieć, że bywały całe tygodnie kiedy WIG nie widział łącznie takich pieniędzy. Cały dzień upłyną na obserwowaniu zachowania kursu tej jednej spółki i to jej było poświęcone 99 proc. uwagi inwestorów. Wszystkie pozostałe wydarzenia w kraju jak i za granicą miały łącznie znaczenie równe temu 1 procentowi.

Debiut okazał się bardzo udany. Początkowy wzrost o 11 proc. powiększył się w końcówce do 15 proc. a zainteresowanie na poziome 5,1 mld złotych jest absolutnie rekordowe. Taki wzrost to sukces całego rynku, ponieważ wzrosło znaczenie giełdy, spółka znalazła się na najwyższym szczeblu rozwoju, a inwestorzy kupujący akcje w ofercie zarobili co najmniej kilkanaście procent. Jeszcze do końca tygodnia PZU będzie pod wnikliwą obserwacją i będzie utrzymywać duże zainteresowanie, ale już od poniedziałku coraz większe znaczenie będzie miała rynkowa atmosfera. Jeżeli będą wzrosty to PZU będzie wspinać się na nowe rekordy, jeżeli natomiast zachodnie rynki będą spadać to i kurs spółki będzie obniżał loty.

Warto jeszcze rzucić okiem chociaż pobieżnie na dzisiejszą sytuację na pozostałych rynkach. Dla nas nie miało to znaczenia, ale ogłoszone w południe dane o wzroście produkcji przemysłowej o 1,3 proc. w marcu w Eurolandzie, były lepsze od oczekiwań i pomagały bykom. Pomagały wszystkim rynkom europejskim, ale nawet śladu siły nie okazywało euro, które znajduje się pod silną podaży. Cała po-weekendowa wywołana powołaniem Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego zwyżka została już zniesiona i jeżeli tendencja się utrzyma to wyprzedaż może doprowadzić kurs wspólnej waluty nawet na minima z 2005 roku. Taki scenariusz dla niemieckich eksporterów będzie wymarzony, ale już dla sektora finansowego niekoniecznie.

Patrząc na cały rynek z wyłączeniem PZU to dzień upłynął nad wyraz spokojnie. Zmiana o jeden procent i wciąż przebywanie WIG20 w niemal idealnej połowie pomiędzy ostatnimi wsparciami (2320 pkt.) i oporami (2620 pkt.) nie daje żadnych konkretnych wskazówek co do dalszego kierunku. Na wyklarowanie się sytuacji trzeba jeszcze poczekać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj