Podium w Grand Prix Bahrajnu na początku tego roku musiało być przyjemnym widokiem dla szefów Santandera – pod mgiełką szampana logo hiszpańskiego banku zdobiło kombinezony całej zwycięskiej trójki kierowców.
Dla milionów brytyjskich widzów wyścigu czerwono-biały płomień to znajomy widok. To logo zdobi dziś tysiąc brytyjskich oddziałów bankowych, bo w ciągu pięciu lat hiszpański drapieżnik pożarł trzy spośród najlepiej znanych marek bankowości na Wyspach. Obecność Santandera na torach Formuły 1 była kluczem do jego brytyjskiej ekspansji.
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Nowe wyzwania przed Santanderem
Z dalszej części artykułu dowiesz się m.in.jakie plany inwestycyjne ma hiszpański gigant bankowy i jak radzi sobie na rynku.
Reklama Santandera na bolidzie kierowcy Formuły 1 Fernando Alonso, luty 2010 r. Fot. AFP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zobacz
|
