Bogdanka uzyskała z emisji swych akcji na giełdzie 528 mln zł. Całość tej kwoty przeznacza na budowę nowej kopalni Stefanów. – Przed sprzedażą naszej firmy wielu ludzi z branży nie wierzyło, że w Polsce można sprywatyzować kopalnię węgla kamiennego, że znajdą się chętni do kupna. U nas się powiodło. Zmieniło to nastawienie górniczych menedżerów do prywatyzacji kopalni. Część z nich mówi: Jeśli udało się Bogdance, to dlaczego my nie mamy pozyskać środków na inwestycje przez prywatyzację – wspomina Mirosław Taras, prezes Bogdanki.

Doświadczenia związane ze sprzedażą Lubelskiego Węgla „Bogdanka” mogą stanowić punkt wyjścia do prywatyzacji kolejnych spółek z branży. – Dzięki sprywatyzowaniu lubelska firma polepszyła wyniki finansowe, jest bardziej elastycznie zarządzana, pracownicy zyskali na pakiecie akcji pracowniczych – ocenia Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu państwa.

Długie lata rozważań

Zarząd Bogdanki już w połowie lat 90. XX w. uznał, że prywatyzacja byłaby korzystna. Rozpatrywał różne warianty, zaczął przekonywać do takiego rozwiązania załogę. Efekt był taki, że już 10 lat temu duża część pracowników popierała pomysł zmiany właściciela firmy.

Rząd PO – PSL, zgodził się na prywatyzację firmy, i to w formie postulowanej przez jej zarząd oraz załogę, czyli przez giełdę. Była to pierwsza sprzedaż kopalni węgla kamiennego w Polsce po 1989 roku.

Reklama

– O tym, że Bogdanka została sprzedana w pierwszej kolejności, zadecydował tryb prywatyzacji: zbycie akcji na rynku regulowanym. Ten tryb charakteryzuje się prostą strukturą – nie jest konieczne wykonywanie skomplikowanych analiz, bo cena określona jest na bieżąco przez rynek – mówi wiceminister Leszkiewicz.

Start dobrze przygotowany

Na sukces prywatyzacji lubelskiej spółki złożyło się wiele czynników. Dobrze przygotowane były kolejne etapy prywatyzacji. Bogdanka zadebiutowała na giełdzie równo rok temu. Wystartowała z powodzeniem, choć był to bardzo trudny okres. Udziały państwa w spółce zmniejszyły się wtedy do 65,5 procent. Aby poprawić płynność akcji Bogdanki na giełdzie, resort skarbu sprzedał kilka miesięcy później 5 proc. akcji spółki. Odwróciło to trend spadkowy kursu akcji Bogdanki, który od tego momentu utrzymywał się na stabilnym poziomie.

W ten sposób resort skarbu przygotował się do sprzedaży kolejnego pakietu 46,7 proc. akcji za ponad 1,1 mld zł. Kupiły je wszystkie polskie OFE, które ostrożnie dobierają spółki do swojego portfela inwestycyjnego. Musiały więc bardzo dobrze oceniać Bogdankę. – Uwzględniliśmy postulaty załogi, by skierować ofertę do przewidywalnych i długoterminowych inwestorów pełniących bardzo ważną rolę w polskiej gospodarce – tłumaczy wiceminister Leszkiewicz.

Pieniądze gromadzone w OFE stanowią podstawowe źródło wypłaty emerytur. Udział OFE był de facto udziałem milionów Polaków w prywatyzacji Bogdanki.

Sprzyjający klimat społeczny

Nie bez znaczenia był także dobry klimat społeczny. Zbycie akcji poprzedziły dwie rundy rozmów z załogą. Załoga sporo zyskała na akcjach pracowniczych, które otrzymała bezpłatnie.

– Ta prywatyzacja powinna być wzorem sprzedawania firm z trudnych branż. Pracownicy cieszą się z pieniędzy za przyznane im akcje i z premii prywatyzacyjnej, ale są pełni obaw o przyszłość. Za uczciwą, przejrzystą prywatyzacją, jaką jest sprzedaż przez giełdę, nie kryje się nic złego – twierdzi Mirosław Taras.

W tym roku pół miliarda

Co zmieniło się w Bogdance dzięki zmianie właściciela? Firma mogła znacznie przyspieszyć inwestycje związane z eksploatacją nowego złoża Stefanów, które będzie nową kopalnią. Ma być ona w całości gotowa w 2014 roku. Pierwsza emisja akcji Bogdanki na giełdzie poszła w całości na podwyższenie kapitału tej firmy. Gdyby nie pozyskane w ten sposób środki, budowa Stefanowa mogłaby trwać nawet 15 lat dłużej.

Do zeszłego roku lubelska spółka wydawała na to przedsięwzięcie po 100 mln zł rocznie. Dzięki prywatyzacji te nakłady tylko w tym roku mają wzrosnąć do 550 mln zł. Aby osiągnąć dynamiczny rozwój firma już zwiększyła i dalej zwiększa zatrudnienie. W I kwartale tego roku przybyło 200 osób, co na ubogiej, nękanej wysokim ukrytym bezrobociem Lubelszczyźnie jest nie do przecenienia.

Zakończenie rozbudowy kopalni pozwoli na podwojenie wydobycia węgla do 11 mln ton rocznie. W ślad za tym udział Bogdanki w krajowej produkcji węgla może się zwiększyć nawet do 15 proc. Dzięki nowym inwestycjom obniżą się koszty wydobycia, lubelska spółka nie będzie musiała się bać konkurencji tańszego węgla z Rosji i Ukrainy.

Wyniki i prestiż

– Cena emisyjna naszych akcji wynosiła 48 zł, dziś oscyluje ona wokół 75 zł, co pokazuje, że nasza firma jest dobrze oceniana przez rynek. Największy sukces tej prywatyzacji to przekonanie działających w Polsce inwestorów, że wydobywanie węgla kamiennego może być dobrym biznesem, na którym da się zarabiać – twierdzi prezes Taras.

Zdaniem prezesa Bogdanka ma teraz lepsze perspektywy, większy prestiż, szansę na uzyskanie kolejnych kapitałów na rozwój. Zasady zarządzania firmą zmieniają się na bardziej przejrzyste, nowocześniejsze, obecność na giełdzie oznacza poddanie firmy społecznej kontroli.

Jak zmieniły się wyniki kopalni po prywatyzacji / DGP