Piątkowy zryw na GPW nie oznacza końca spadków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 czerwca 2010, 17:39
Inwestorzy na warszawskim parkiecie wreszcie się obudzili - ale tylko na chwilę. Nastroje na GPW uległy wyraźnej poprawie w popołudniowej części notowań, dzięki czemu główne indeksy zakończyły sesję nad kreską. Analitycy są jednak sceptyczni wobec giełdowego zrywu. To nie koniec fali spadkowej - ostrzegają.

Indeks największych spółek na warszawskiej giełdzie WIG20 na zamknięciu sesji w piątek wzrósł o 0,51 proc. i wyniósł 2337,98 pkt. WIG podniósł się o 0,34 proc. i wyniósł 40376,97 pkt, mWIG40 spadł o 0,06 proc. i wyniósł 2407,67 pkt, a sWIG80 wzrósł o 0,45 proc. i zakończył sesje na poziomie 11216,20 pkt.

Na rynku notowań ciągłych wzrósł kurs akcji 168 spółek, 135 spadł, a 48 nie zmienił się. Akcjami 12 spółek nie handlowano. Obroty rynku akcji obroty spadły o 13,2 proc. i wyniosły 1 mld 102 mln zł.

Największe obroty odnotowano na akcjach spółek: PKOBP (209,8 mln zł), TPSA (186,8 mln zł), PZU (154,8 mln zł) Najmocniej wzrosły akcje spółek: MUZA (18,1 proc.), ATLANTIS (15,9 proc.), IGROUP (14,3 proc.). Największe spadki w notowaniach ciągłych odnotowały akcje spółek: KOMPUTRON (23,1 proc.), KAREN (21,9 proc.), TECHMEX (10,8 proc.).

Emil Szweda, analityk Open Finance podkreśla, że w popołudniowej części notowań, kupujący osiągnęli wreszcie przewagę po serii ostatnich spadków na GPW. Szweda pozostaje jednak sceptyczny wobec tej poprawy nastrojów. "Nie można na podstawie ostatnich kilku godzin tygodnia stawiać zdecydowanej tezy o zakończeniu fali spadkowej - dzisiejszej zwyżce towarzyszyły niskie obroty, zatem nawet day-traderzy podchodzą z pewną rezerwą do piątkowego "zrywu". Rozpiętość wahań dla WIG20 wyniosła 23 pkt, trudno więc mówić o zdecydowanej przewadze kupujących. Raczej o rozleniwieniu obydwu stron handlu" - mówi analityk.

Roman Przasnyski z Gold Finance jest również mocno zdystansowany do dzisiejszej giełdowej zwyżki. "Niewielkie obroty każą do tego zjawiska podchodzić z pewną rezerwą. Także wyjątkowość zachowania się naszego indeksu największych spółek na tle innych rynków, poza greckim, może rodzić podejrzenia co do wiarygodności takiego sygnału" - twierdzi analityk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj