Na rynku brakowało w ostatnich godzinach chęci do realizacji zysków po wzroście wartości euro względem dolara, który miał miejsce w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej. Do sprzedaży EUR zniechęcała inwestorów m.in. rewizja prognoz Komisji Europejskiej dotyczących dynamiki wzrostu PKB w strefie euro w 2010 r.. Według najnowszych szacunków gospodarka Eurolandu wzrośnie w br. o 1,7 proc., wcześniej KE oczekiwała zwyżki na poziomie 0,9 proc. Szczególnie duża była rewizja prognoz dla Niemiec - podniesiono je z 1,2 do 3,4 proc. Jest to dobra informacja dla polskiej gospodarki, bowiem Niemcy są naszym głównym partnerem handlowym.

Zresztą szacunki dynamiki wzrostu PKB w 2010 r. dla Polski również podniesiono (z 2,7 na 3,4 proc). Złoty na tę rewizję nie zareagował. W ostatnich godzinach najpierw oddał to, co zyskał na początku dzisiejszej sesji, a następnie wszedł w fazę konsolidacji. Spadek kursu EUR/PLN zatrzymał się nieco ponad poziomem wsparcia 3,9200, co potwierdza istotność tej bariery. Rozstrzygnięcie w notowaniach euro względem złotego nastąpi dopiero wtedy, gdy wybiją się one z tygodniowego przedziału wahań 3,9200-3,9600.

Dzisiaj mieliśmy poznać dane ze strefy euro na temat produkcji przemysłowej. Ich prezentacja ostatecznie została jednak przesunięta na jutro na godz. 11.00. Jutrzejsza sesja obfitować będzie w publikacje interesujących danych z największych gospodarek. Wśród nich najważniejsze będą szacunki sprzedaży detalicznej z USA (poznamy je o godz.14.30). Z Polski natomiast poznamy odczyt sierpniowej inflacji konsumentów (CPI).

Reklama