Bugaj: Rynek pracy znowu w centrum uwagi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 października 2010, 16:53
Dzisiejszy dzień stał pod znakiem publikacji comiesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. Dane są wyczekiwane z niecierpliwością i rzeczywiście doprowadzają często do znacznych ruchów, ale jedynie krótkotrwałych.

Tak było i dzisiaj. Pierwsza części dnia przebiegła pod znakiem oczekiwania na publikację. Indeks co prawda rozpoczął po zielonej stronie, ale czekając na publikację osuwał się w obszary ujemne. Dane, które zaskoczyły negatywnie, nieco rynek podniosły, co może dziwić skoro gospodarka straciła miejsce pracy zamiast je generować. Otóż taki obrót sprawy wynika z faktu, że inwestorzy liczą na zbawienną rękę Fedu drukującego pieniądze, które wesprą rachityczny wzrost gospodarczy.

Przyjrzyjmy się samym danym. Liczba etatów w sektorze pozarolniczym spadła o 95 tys. wobec prognoz braku zmiany. Wydaje się jednak, że po środowym raporcie ADP oczekiwania inwestorów były nawet niższe i pewnie dlatego reakcja na publikację była niezwykle spokojna. Warto zwrócić uwagę, że sektor prywatny nadal generuje nowe miejsca pracy. Nie jest to co prawda duża liczba, ale na początku ożywienia nigdy gospodarka nie generuje znacznych ilości nowych stanowisk. Ważne, że jest postęp i można po cichu liczyć na więcej w przyszłości.

Same notowania po pierwszej pozytywnej reakcji szybko wróciły do znanej wcześniej tendencji spadkowej i dzień zakończyliśmy zniżką o ponad pół procent. Taki charakter sesji wyraźnie pokazuje, że dane na które każdy z niecierpliwością czeka ruszą rynkiem tylko na chwilę, ale nie wyprowadzą go z rysowanej wcześniej tendencji. Kolejny spadek nie wygląda zresztą najlepiej i nieco zaciera obraz siły byków, który obserwowaliśmy na początku tygodnia.

Na rynku walutowym eurodolar pod wpływem publikowanych danych doznał znacznych wahań. Najpierw był wzrost, potem spadek o podobnej skali i znowu wzrost. Per saldo nic wielkiego się nie wydarzyło i nadal jesteśmy blisko newralgicznego poziomu 1,40. Ruchy na złotym wielkie nie są i generalnie skupiają się na przez USD/PLN, która dzisiaj zdołała jeszcze nieco spaść. Ciekawe pod względem rynku walutowego może być weekendowa konferencja Banku Światowego i MFW. Dyskusja z pewnością skupi się wokół „wojny walutowej” i ustalenia mogą wpłynąć na poniedziałkowe zachowanie walut.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj