Toksyczny wyciek na Węgrzech: Zwiększyło się pęknięcie w zbiorniku z czerwonym szlamem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 października 2010, 12:40
Zwiększyło się pęknięcie w zbiorniku z czerwonym szlamem w hucie aluminium w Ajka na zachodzie Węgier - poinformował w czwartek węgierski sekretarz stanu ds. środowiska Zoltan Illes.

Według Illesa pęknięcie na północnej ścianie zbiornika, który wylał 4 października po pęknięciu na innej ścianie powodując śmierć 9 osób i obrażenia u ponad 150, zwiększyło się w nocy ze środy na czwartek z 54 cm do 55,5 cm.

>>> Zobacz też: Katastrofa na Węgrzech: Węgrzy walczą z wyciekiem toksycznej substancji (ZDJĘCIA)

Illes przyznał, że utrzymuje się wobec tego ryzyko nowego wycieku. Podkreślił jednak, że potrójny wał wzniesiony wokół zbiornika ochroni pobliskie wsie Kolontar i Devecser, które zostały już zalane po pierwszym pęknięciu.

Dodał, że 700 mieszkańców Kolontaru, których ewakuowano w ostatnią sobotę, zostanie wkrótce poinformowanych, że mogą już wrócić do domu. Niektórym pozwalano w ostatnich dniach odwiedzać swoje domy, by mogli nakarmić pozostałe tam zwierzęta.

Rzecznik służb ochrony cywilnej Gyoergy Tuettoes zapewnił, że ulice Kolontaru i Devecseru zostały już wyczyszczone gipsem, dzięki czemu w wielu miejscach "zniknęły czerwone plamy po szlamie".

Tymczasem ekspert Węgierskiej Akademii Nauk Laszlo Kotai zapewnił w czwartek w rozgłośni InfoRadio, że wdychanie pyłu powstającego na skutek wysychania czerwonego szlamu jest raczej nieprzyjemne niż niebezpieczne.

Kotai podkreślił, że występujący w powietrzu kwas węglowy neutralizuje ług, który jest składową czerwonego szlamu, wobec czego staje się on mniej groźny dla zdrowia.

Jak jednak zaznaczył, pył powstający z wysychającego szlamu, który jest przenoszony przez wiatr na odległość nawet kilku kilometrów, wywołuje nieprzyjemne objawy, na przykład po dostaniu się do dróg oddechowych podrażnia je i powoduje szczypanie. Dlatego na terenach dotkniętych katastrofą ekspert zaleca noszenie masek na twarzy.

Kotai dodał, że najważniejszym zadaniem jest wciąż usunięcie rozlanego czerwonego szlamu, by nie przeobrażał się w pył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: ekologia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj