Branża motoryzacyjna w rozkroku
„Polska branża motoryzacyjna wyraźniej niż średnia europejska opowiada się za ochroną rynku. Pozytywnie unijną politykę celną wobec Chin ocenia 52 proc. firm w Polsce wobec 46 proc. w Europie. Z kolei 54 proc. polskich respondentów uważa, że nałożenie ceł na chińskie pojazdy było dobrym rozwiązaniem, podczas gdy w całej Europie ten odsetek wynosi 52 proc. Te dane pokazują, że polski sektor lepiej rozumie potrzebę obrony konkurencyjności europejskiej produkcji, ale nie oznacza to pełnej wiary w skuteczność samych barier handlowych” - wskazali autorzy badania.
Jednocześnie 63 proc. firm w Europie deklaruje relacje biznesowe z chińskimi partnerami - 46 proc. importuje z Chin komponenty, a 17 proc. dostarcza części chińskim odbiorcom. W Polsce odsetek ten jest niższy i wynosi 56 proc. W naszym kraju 49 proc. firm sprowadza części z Chin, a 7 proc. dostarcza je chińskim partnerom.
Z chińskimi przedsiębiorstwami w ogóle nie współpracuje 44 proc. polskich firm, co - zdaniem autorów badania - pokazuje, że krajowy rynek jest bardziej powściągliwy niż europejski, ale i „coraz mocniej osadzony w układzie współzależności z azjatyckimi graczami”.
Jak przyszłość czeka europejską branżę motoryzacyjną?
Jacek Opala, prezes firmy Exact x Forestall, która zleciła badanie zwrócił uwagę, że 46 proc. polskich firm z branży uważa, że sytuacja ich przedsiębiorstwa w ciągu najbliższego roku się poprawi, ale 26 proc. spodziewa się pogorszenia.
Jak wynika z badania, 57 proc. firm w Europie i 60 proc. w Polsce wierzy, że europejska motoryzacja może zająć pozycję lidera transformacji, mimo rosnącej presji ze strony konkurencji. W publikacji zaznaczono jednak, że respondenci wskazują przede wszystkim na potrzebę silniejszego wsparcia inwestycji przemysłowych, szybszego podejmowania decyzji, promowania innowacyjności i większej cyfryzacji.
Spada wiara w chińską dominację?
Co więcej, obecnie zdecydowanie mniej respondentów uważa, że producent z Chin osiągnie tytuł lidera na europejskim rynku samochodów elektrycznych w ciągu najbliższej dekady. W pięciu na 11 badanych krajów (w tym w Polsce) najwięcej respondentów wskazało, że w 2035 r. liderem sprzedaży pojazdów elektrycznych w Unii Europejskiej będzie chiński producent.
W Polsce stwierdziło tak 43 proc. badanych, w Belgii było to 46 proc., we Francji 45 proc., na Węgrzech 43 proc., a w Hiszpanii - 39 proc. W pozostałych krajach ankietowane firmy wskazały, że liderem rynku zostanie europejska marka. W publikacji podkreślono, że w 2024 r., kiedy przeprowadzono ostatnie badanie MotoBarometru, na chińską markę wskazywała większość respondentów w dziewięciu badanych państwach.
Auta elektryczne zdobywają rynek
Jak przekazano - zgodnie z danymi organizacji ACEA - udział aut bateryjnych w rejestracjach nowych samochodów w UE wzrósł do 19,4 proc. w pierwszym kwartale 2026 r. Rok wcześniej wynosił 15,2 proc. Według S&P Global Mobility, udział chińskich samochodów w rynku europejskim wzrósł do 5,8 proc. w 2025 r., czyli niemal dwa razy więcej niż 2024 r., a do 2035 r. może sięgnąć 15,5 proc.
Badanie zostało przeprowadzone przez firmę Exact x Forestall na celowej próbie przedstawicieli 1013 firm z sektora automotive z 11 państw (Polska, Belgia, Czechy, Francja, Hiszpania, Niemcy, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Turcja, Węgry). Wśród badanych znajdują się m.in. producenci samochodów, poddostawcy części i komponentów samochodowych. Badanie zrealizowano metodą telefonicznych wywiadów (CATI), ankiet online oraz ankiet indywidualnych od grudnia 2025 r. do stycznia 2026 r.
