– 1500 do 2000 km to nie są już „bezpieczne tyły”. Kochające wolność ukraińskie „ptaszki” latają gdzie chcą i kiedy chcą – powiedział znany pod pseudonimem „Madziar” Browdi w rozmowie z brytyjską stacją. Według dowódcy ukraińskich wojsk dronowych ataki w głębi rosyjskiego terytorium będą się wyłącznie nasilać.
Ukraina uderza w głąb Rosji. „Przenosimy wojnę na terytorium wroga”
Rosnąca skala operacji jest efektem intensywnego rozwoju ukraińskiego przemysłu dronowego. Kijów zwiększa produkcję własnych bezzałogowców, w tym nowoczesnych maszyn z napędem odrzutowym, takich jak Palenica, zdolnych osiągać prędkość do 900 km/h. Pozwala to Ukrainie razić cele położone nawet tysiące kilometrów od linii frontu.
– Jesteśmy jak czerwona płachta na wroga, bo przenosimy wojnę na jego terytorium – zaznaczył Browdi.
„Madziar” przyznał, że kluczowymi celami pozostają rosyjski personel wojskowy, infrastruktura strategiczna oraz sektor energetyczny, który finansuje działania wojenne Kremla.
– Putin wydobywa surowce naturalne i wymienia je na krwawe dolary, które kieruje przeciwko nam w postaci dronów Szahid i rakiet balistycznych (...) Jeśli rafinerie są narzędziem, by zarabiać pieniądze wydawane na wojnę, to są uzasadnionym celem militarnym, podlegają zniszczeniu – powiedział dowódca.
Ukraina zaatakowała miasto na Uralu. Rosja drży o swoje granice
Według Browdiego ukraińskie wojska dronowe odpowiadają już za niszczenie około jednej trzeciej rosyjskich celów wojskowych, mimo że stanowią jedynie 2 proc. ukraińskich sił zbrojnych.
Potwierdzeniem rosnących możliwości Ukrainy był sobotni atak na Jekaterynburg, położony około 1800 km od granic Ukrainy. Agencja Unian podała, że po raz pierwszy ukraińskie drony skutecznie uderzyły w infrastrukturę na Uralu, zaskakując rosyjskie systemy obrony.
Rosyjskie władze otwarcie przyznają, że skala zagrożenia rośnie. – Tempo rozwoju ukraińskich dronów i metody ich wykorzystania są takie, że nikt w Rosji nie może czuć się bezpiecznie – stwierdził sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu w trakcie przemówienia na spotkaniu w Jekaterynburgu.
Region Uralu, obejmujący m.in. Jekaterynburg i Czelabińsk, to jeden z kluczowych obszarów przemysłowych Federacji Rosyjskiej. Znajdują się tam liczne zakłady metalurgiczne, zbrojeniowe i energetyczne.
