Pluta: Eurodolar pod presją spadkową

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 stycznia 2011, 17:07
Joanna Pluta
Joanna Pluta/Forsal.pl
Dzisiejsza sesja pomimo braku istotnych publikacji dostarczyła inwestorom wielu emocji. Notowania eurodolara rozpoczęły dzień od zniżki pod poziom 1,2900. Kurs pociągnęło w dół nasilenie się obaw o najsłabsze gospodarki strefy euro – Portugalię i Hiszpanię.

Pierwszy z nich znalazł się pod presją ze strony Niemiec i Francji, które naciskały, by portugalski rząd zgłosił się po pomoc międzynarodową, co mogłoby uchronić przed ponowną eskalacją kryzysu zaufania względem Eurolandu. Komisja Europejska poinformowała jednak, iż obecnie nie są prowadzone żadne rozmowy na temat udzielenia wsparcia dla Portugalii. Nieoficjalnie mówi się jednak, iż kraj ten w ramach pakietu pomocowego może otrzymać 50-100 mld euro.

Dziś również na rynku pojawiły się pogłoski o skupowaniu przez Europejski Bank Centralny portugalskich długoterminowych obligacji po to, by nie dopuścić do nadmiernego wzrostu jego oprocentowania. W efekcie rentowności portugalskich obligacji zniżkowały o ponad 20 pb względem dziennych maksimów; podobne ruchy mogliśmy obserwować dla rentowności 10-latek greckich oraz irlandzkich. Jakkolwiek eurodolar do końca sesji zdołał powrócić ponad poziom 1,2900, to jednak w notowaniach tej pary w dalszym ciągu utrzymuje się presja spadkowa.

Pogorszenie nastrojów na rynku europejskim i spadki na giełdach stworzyły presję deprecjacyjną w notowaniach złotego, a kurs EUR/PLN zwyżkował ponad wartość 3,9100. W polską walutę dodatkowo uderzyły spekulacje, iż deficyt finansów publicznych za 2010 r. może wynieść nawet 8,5 proc. PKB, podczas gdy Ministerstwo Finansów zapowiadało, iż nie przekroczy on 7,9 proc. Ostatecznie pogłoski te zostały zdementowane w oficjalnym wystąpieniu ministra J. Rostowskiego, który potwierdził, iż deficyt będzie zgodny z wcześniejszymi założeniami MF i wyniesie nieco poniżej 45 mld zł (czyli wspomniane 7,9 proc. PKB). Ministerstwo przewiduje ponadto spadek deficytu w 2011 r. o 1/3 w porównaniu z 2010 r., a w 2012 r. o połowę. Notowania EUR/PLN lekko odreagowały i na zamknięciu notowań w Europie znajdowały się już nieco poniżej poziomu 3,9000.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj