Tymczasem, podczas konferencji prezes EBC powiedział m.in., iż presja inflacyjna, napędzana głównie przez wzrost cen surowców, nie zagraża w chwili obecnej średnioterminowej stabilności cen. Słowa te rynek od razu zinterpretował, jako wskazówkę, iż stopy procentowe w strefie euro w najbliższym czasie pozostaną na niezmienionym poziomie. Część inwestorów spodziewała się wcześniej, że po publikacji wyższych od oczekiwań danych o inflacji za styczeń, prezes ECB będzie wypowiadał się w bardziej „jastrzębim” tonie. Po tych rozczarowujących słowach kurs EUR/USD zaczął wyraźnie osuwać się, schodząc znacząco poniżej poziomu 1,37 dolara.
Ben Bernanke już nie zaskoczył. W swoim przemówieniu powiedział, że pomimo ostatnich sygnałów poprawy kondycji amerykańskiej gospodarki, nadal potrzebuje ona wsparcia Fed. Prezes banku bronił założeń wartego 600 miliardów dolarów programu ilościowego łagodzenia polityki, mówiąc, że jego korzyści są widoczne w wielu rynkowych wskaźnikach, w tym w wyższych cenach akcji, mniejszej zmienności na giełdach i mniejszych różnicach rentowności pomiędzy bardziej ryzykownymi i bezpieczniejszymi obligacjami. Po wypowiedzi Bena Bernanke euro pozostało już relatywnie stabilne wobec dolara oscylująco do dzisiejszego poranka w okolicach 1,3620 USD.
W międzyczasie na rynek dotarły kolejne dane makro. Pierwsze odczyty nadeszły z Europy. Indeks PMI obrazujący aktywność w sektorze usług w strefie euro wzrósł w styczniu do poziomu 55,9 punktu z 54,2 punktu miesiąc wcześniej. Analitycy prognozowali wzrost indeksu do 55,2 punktu, czyli do poziomu wskazywanego przez dane wstępne. Ponadto podano, iż, w ubiegłym tygodniu zarejestrowano w USA 415 tys. nowych bezrobotnych, podczas gdy analitycy szacowali, że było to 420 tys. Amerykański Instytut Zarządzania Podażą (ISM) podał z kolei, że jego indeks obrazujący poziom aktywności w sektorze usług w USA wzrósł w styczniu do 59,4 punktu z 57,1 punktu w grudniu. Analitycy ankietowani przez Agencję Reutera oczekiwali spadku indeksu do poziomu 57,0. Natomiast Departament Handlu poinformował, że zamówienia w przemyśle USA wzrosły w grudniu o 0,2% w ujęciu miesiąc do miesiąca, podczas gdy w listopadzie wzrosły o 1,3% po korekcie. Analitycy prognozowali spadek zamówień o 0,5% wobec 0,7% wzrostu przed korektą w listopadzie. Figury wskazujące na poprawę kondycji amerykańskiej gospodarki, dodatkowo wspierały dolara.
Popołudniowe zmiany na rynku euro/dolara, zgodnie z oczekiwaniami, przełożyły się na silną reakcję pary dolar/złoty w postaci testu oporu na 3,87 PLN. O dziwo, para EUR/PLN pozostała stabilna oscylując nadal w pobliżu poziomu 3,90. Brak przeceny złotego do euro należy odbierać, jako pozytywny znak.
Dzisiaj najważniejszym wydarzeniem dnia będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy (raport non-farm payrolls, godz. 14:30). Rynek prognozuje, co prawda wzrost stopy bezrobocia do 9,5% z 9,4% w styczniu, ale jednocześnie spodziewa się wzrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 145 tys. wobec 103 tys. w grudniu. Figury lepsze od prognoz zapewne dalej wzmocnią dolara wobec euro, co może oznaczać test 3,90 i powyżej na parze USD/PLN. Kontynuacja przeceny euro (spadek kursu poniżej 1,36 USD) może już przełożyć się na ruch EUR/PLN w kierunku 3,91-3,93 złotego.
