Londyn w ogniu. Pół miliona Brytyjczyków protestuje przeciw cięciom (ZDJĘCIA)

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 marca 2011, 15:01
Media szacują, że 500 tys. ludzi zgromadziło się w sobotę w Londynie, by protestować przeciw oszczędnościom forsowanym przez rząd Davida Camerona i cięciom wydatków publicznych w wys. 80 mld funtów w najbliższych 4 latach. Grupy anarchistów zaatakowały luksusowe sklepy.

Według niektórych mediów liczba uczestników protestu sięgała 400-500 tys.

Po zakończeniu wiecu w Hyde Parku kilkuset antyglobalistów i anarchistów wybiło okna w kilku oddziałach banków i w sklepach przy ruchliwej ulicy handlowej Oxford Street i Piccadilly. Ucierpiały też szyby ekskluzywnego hotelu Ritz i sieci McDonald's.

Oddziały banków wybrano celowo, ponieważ niektóre w okresie kryzysu finansowego z lat 2008-09 zostały przez ówczesny rząd Gordona Browna uratowane z pieniędzy podatnika, co obciążyło finanse publiczne i jest jednym z powodów cięć rządowych wydatków uderzających w ogół społeczeństwa.

Ok. 200 demonstrantów z grupy UK Uncut wtargnęło do luksusowego domu towarowego Fortnum and Mason przy stacji metra Green Park. Rzecznik grupy powiedział reporterom, że był to protest przeciwko unikaniu zobowiązań podatkowych przez właścicieli tego sklepu, które ocenił na 40 mln funtów.

Sally Mason z UK Uncut powiedziała telewizji Sky, że sklep zajęto w ramach akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa. "Nie chodziło nam o to, by przemaszerować od punktu A do B i zostać zignorowanymi przez rząd" - oświadczyła.

>>> Polecamy: Najważniejsze wydarzenia gospodarcze 2010 roku na zdjęciach (GALERIA)

Podkreśliła, że duże korporacje, zwłaszcza banki muszą wnieść wkład w uzdrowienie finansów publicznych, ogół ludzi nie powinien być obciążany kosztami bankowych ekscesów, a rząd - tolerować różnych sposobów minimalizowania zobowiązań podatkowych przez duże korporacje.

W atakach posłużono się m. in. amoniakiem oraz bombami z farbą. Telewizja Sky mówi o protestach "radykalnych i sporadycznych".

Według odpowiedzialnego za akcję policyjną Boba Broadhursta ok. 500 osób od początku zdecydowanych było na chuligańskie wybryki i nie miały one nic wspólnego z głównym, pokojowym protestem.

Czterech policjantów zostało rannych, jednego odwieziono do szpitala. Zatrzymano 13 osób z oskarżenia o niszczenie mienia i wykroczenia przeciwko porządkowi publicznemu.

Centrala związkowa TUC nazwała sobotni protest największą demonstracją społeczeństwa od czasu protestów w 2003 roku przeciwko wojnie w Iraku i najszerszym ruchem społecznym od 20 lat.

>>> Zobacz też: 2011 World Press Photo : Jodi Bieber, Tomasz Gudzowaty, Filip Ćwik - galeria zdjęć laureatów

TUC uważa, że cięcia budżetowe są zbyt głębokie, zagrożą wychodzeniu kraju z kryzysu, wzywa rząd do nałożenia nowych podatków na banki oraz do zlikwidowania luk prawnych pozwalających niektórym dużym korporacjom na zmniejszenie obciążeń podatkowych.

Do tłumów w Hyde Parku przemawiali sekretarz generalny TUC Brendan Barber i przywódca laburzystów Ed Miliband.

Do pilnowania porządku zmobilizowano w Londynie około 4,5 tys. policjantów, a związki zawodowe również wystawiły własną służbę porządkową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj