Nienałtowski: Otwarcie sezonu wyników kwartalnych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
11 kwietnia 2011, 09:04
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A.
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A./Media
Pierwsza w tym tygodniu sesja na globalnych parkietach akcyjnych rozpoczęła się bez większych zmian. W regionie Azji i Pacyfiku indeks MSCI Asia Pacific kończył dzisiejszy dzień mniej więcej w okolicy zera, a o godz. 8:25 kontrakty terminowe na paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zwyżkowały o 0,14%.

Dziś w centrum uwagi inwestorów znajduje się rozpoczynający się w Stanach Zjednoczonych sezon publikacji danych finansowych za I kwartał. Wyliczenia agencji informacyjnej Bloomberg wskazują na to, że w I kwartale br. zyski spółek z amerykańskiego indeksu S&P500 poszły w górę o 12%, a te przedsiębiorstw z paneuropejskiego indeksu STOXX Europe 600 zwiększyły się o 21%.

W poniedziałek tradycyjne, jako pierwsza spółka z indeksu Dow Jones Industrial Average swoimi wynikami pochwali się koncern Alcoa. Zadaniem analityków zysk tego największego w Stanach Zjednoczonych producenta aluminium wyniósł 27 centów na akcję i był wyższy o 17 centów niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że dobre dane finansowe ze spółek, mogą być już na rynkach giełdowych w znacznym stopniu zdyskontowane. Przecież to właśnie w oczekiwaniu na nie inwestorzy w ostatnich trzech tygodniach, mocno zwiększali swoje zaangażowanie w walory przedsiębiorstw, w wyniku czego w końcówce ubiegłego tygodnia globalny indeks MSCI AC World, obejmujący swoim zasięgiem zarówno parkiety w krajach rozwiniętych, jak i gospodarkach wschodzących, przebił się przez lutowe maksima i w piątek wzrósł do najwyższego poziomu od lipca 2008 r.

W piątek z rynków znikły - a raczej należałoby napisać zanikły – dwa czynniki ryzyka. Portugalia oficjalnie zwróciła się o pomoc do Komisji Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a w amerykańskim Kongresie Demokraci i Republikanie zdołali się w końcu porozumieć w sprawie budżetu na pozostałą część obecnego roku fiskalnego – kończy się on 30 września.

Nie oznacza to wcale, że zagrożeń dla rynku akcji nie ma. Kryzys zadłużenia w Europie waży i nadal będzie ważył, podobnie zresztą jak sytuacja w Japonii. Dodatkowo mamy kwestię ciągłych napięć na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, co w połączeniu ze słabnącym dolarem wspiera ceny czarnego złota. A tu inwestorzy obawiają się, że coraz wyższy poziom cen ropy na światowych rynkach (dziś kontrakty terminowe na lekką słodką ropę w USA wzrosły maksymalnie do poziomu 113,46 USD/bar., obserwowanego ostatnio w sierpniu 2008 r.) będzie: podbijać inflację, skłaniać banki centralne do podnoszenia stóp procentowych, niekorzystnie wpływać na stan globalnej gospodarki i tym samym w przyszłości przyczyniać się do pogorszenia wyników spółek.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Kredytowy Notus
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj