Tylko 18 proc. światowego PKB, ale 70 proc. ludności globu - kraje BRICS w ofensywie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2011, 08:13
Przywódcy państw grupy BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i - po raz pierwszy - RPA) chcą, aby ich państwa odgrywały większą rolę w światowej gospodarce i systemie finansowym, który - ich zdaniem - powinien być zreformowany.

Uważa się, że szczyt będzie miał kluczowe znaczenie dla stwierdzenia czy państwa BRICS, zaliczane do tzw. gospodarek wschodzących, będą w stanie przezwyciężyć dzielące ich sprzeczności i występować na zewnątrz jako jednolity blok mający wspólne cele.

>>> Czytaj też: RPA znalazła się w elitarnym gronie supergospodarek BRIC

Gospodarz spotkania prezydent Chin Hu Jintao powitał swoich gości: prezydenta Brazylii Dilmę Rousseff, Rosji Dmitrija Miedwiediewa, RPA Jacoba Zumę i premiera Indii Manmohana Singha. Później rozpoczęły się obrady przy drzwiach zamkniętych.

W opublikowanym oświadczeniu uczestnicy szczytu opowiedzieli się za przedyskutowaniem światowej roli Specjalnych Praw Ciągnienia (SDR), czyli umownych jednostek monetarnych, mających charakter pieniądza bezgotówkowego istniejącego wyłącznie w postaci zapisów księgowych na bankowych rachunkach depozytowych. Poparli też projekt powołania międzynarodowego systemu rezerw walutowych, którego głównym celem byłoby, w istocie, zmniejszenie zależności od amerykańskiego dolara.

Poza problematyką gospodarczą, na szczycie mają być przedyskutowane najważniejsze problemy międzynarodowe, takie jak kryzys libijski. W tej sprawie, jak również w kwestii reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ, między państwami ugrupowania występują istotne różnice zdań. Tylko RPA popiera akcję lotnictwa państw NATO w Libii. Pozostałe państwa, a zwłaszcza Chiny i Rosja, odnoszą się do tej interwencji zdecydowanie niechętnie.

Na państwa BRICS przypada 70 proc. ludności świata, 18 proc. światowego PKB i 45 proc. wzrostu światowej gospodarki. Są to silne atuty w przetargach z czołowymi potęgami gospodarczymi, w tym z członkami G20.

"Podstawowym priorytetem dla BRICS jest sformułowanie twórczych idei a nie defensywne reagowanie na propozycje państw rozwiniętych" - powiedział profesor ekonomii na uniwersytecie Cornell Eswar Prasad.

>>> Czytaj też: Leonard: W tym stuleciu Europa najlepsze ma jeszcze przed sobą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj