MySpace: życie po śmierci w sieci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 czerwca 2011, 04:13
Bariery wejścia na rynek nowych internetowych firm medialnych są bardzo niskie. Przypadek portalu MySpace, na którego News Corp właśnie szuka kupca, jest okazją do zastanowienia się, jakie są ograniczenia przy ponownym wejściu do gry.

Przemysł tworzy wiele firm które zanikają. MySpace kupił portal gier społecznościowych Friendster za niską cenę, tylko po to, aby stać się bardziej atrakcyjnym dla Facebooka. Trudno powiedzieć, ile warte są takie firmy ostatniej generacji. Wiele zależy od tego, czy marki da się znów odmłodzić.

Upadek MySpace’a był ostry. Liczba  odwiedzających stronę w Stanach spadła o 50 procent między końcem 2008 roku a kwietniem tego roku - wynika z danych comScore. E-marketer szacuje, że przychody z reklam spadły o połowę, do mniej niż 300 milionów dolarów pomiędzy rokiem 2008 a 2010. Presja firmy na zapełnianie treści może spowalniać ten spadek, ale na pewno go nie zatrzymuje. News Corp, właściciel MySpace utrzymuje, że portal ten miał 165 milionów dolarów straty operacyjnej w ostatnim kwartale, a to więcej niż w poprzednim kwartale, co jest  głównie związane z niższymi przychodami MySpace.

>>> Czytaj też: Murdoch sprzedaje MySpace za 100 mln dol.

MySpace i firmy do niego podobne nie są bezwartościowe. Weźmy choćby pod uwagę AOL Inc., którego nazwy maniacy komputerowi używają jako obraźliwego słowa. Firma ma dwucyfrowe spadki na przychodach kwartał za kwartałem, a mimo to jej wartość sięga 2 mld dolarów. Jeśli News Corp wyznaczy racjonalną cenę, znajdą się chętni do zakupu.

>>> Polska spółka rzuca wyzwanie MySapce i Facebookowi

Potencjalni nabywcy lub partnerzy mogą potrącić koszty i zebrać strumień uszczuplającej się gotówki albo przetworzyć bazy użytkowników na inną platformę. Jednak wyższa wycena niż w przypadku AOL będzie wymagać, by licytujący widzieli przyszłość marki w lepszych barwach, a nie tylko wartość majątku. Internetowo-medialne firmy są identyfikowane z innowacją i nowatorstwem. Jest stanowczo za wcześnie by określić MySpace mianem firmy retro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj