Większa konkurencja w przetargach zbrojeniowych osłabi pozycję polskich firm

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 czerwca 2011, 04:26
Czołg Anders, widok z boku oświetlony, Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. mat. prasowe Bumaru.
Czołg Anders, widok z boku oświetlony, Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. mat. prasowe Bumaru./Forsal.pl
Od sierpnia krajowym firmom będzie trudniej o zamówienia od wojska - zapowiada "Parkiet".

Stanie się tak za sprawą unijnej dyrektywy obronnej. Nakazuje ona wprowadzenie otwartych przetargów na zdobycie zamówień dla armii.

To zła informacja, ponieważ znacznie zmaleją szanse polskich przedsiębiorstw na dostawy dla wojska. A chodzi o niebagatelną kwotę przekraczającą miliard euro rocznie. Tyle wynosi wartość zamówień naszej armii.

Zachodnie koncerny mogą oferować swoje wyroby po niskich cenach. Stać je na to. Związkowcy już biją na alarm. Tym bardziej, że jako członek NATO, musimy szybko modernizować nasze wojsko. Stąd też jesteśmy łakomym kąskiem dla wielkich graczy tego rynku.

Aby sprostać zachodniej konkurencji, krajowe firmy zbrojeniowe powinny się restrukturyzować, uważają niektórzy - czytamy w "Parkiecie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj