Jak można przypuszczać, inwestorzy najprawdopodobniej uświadomili sobie, iż Włochy, to nie Grecja, Irlandia, czy Portugalia i że ich zeszłotygodniowe, nerwowe decyzje były niepotrzebne. Niemniej należy mieć na uwadze, iż awersja do ryzyk nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, czego potwierdzeniem może być rekordowo wysoka wartość franka szwajcarskiego wobec wspólnej waluty. Jeśli nadal ryzyko polityczne będzie miało większy wpływ na rynek niż dane makroekonomiczne niewykluczone, że para euro/frank otrze się nawet o parytet. Impuls do takiego ruchu dałby udany atak na silne wsparcie na poziomie 1,10 EUR.
Uwaga rynku skupia się obecnie na zaplanowanym na ten tydzień spotkaniu unijnych przywódców, na którym ma być omawiany drugi pakiet pomocowy dla Grecji. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaapelowała w niedzielę o przyjęcie takich rozwiązań, w których prywatni inwestorzy będą mieli duży udział w pomocy dla Grecji. Jednakże nadal pojawiają się opinie, iż nawet rozstrzygnięcie kwestii drugiego pakietu pomocowego dla Aten jedynie tymczasowo wesprze wspólną walutę, ponieważ problemy w strefie euro są systemowe i wymagają konkretnych rozwiązań. Tymczasem, pojawiają się jedynie propozycje rozwiązań, które nie mają jednak poparcia większości państw Eurolandu. Tym samym, na rynku walutowym może narastać w najbliższych dniach awersja do ryzyka, skutkująca kolejnymi rekordowymi poziomami na rynku EUR/CHF, a także dalszymi spadkami kursu EUR/USD (poniżej 1,40). Taki scenariusz oznacza prawdopodobny, dalszy wzrost kursu EUR/PLN w kierunku 4,10.
Na razie aprecjację euro wobec złotego powstrzymał opór na 4,045 a impuls do lekkiego odreagowania mogła dać m.in. poniedziałkowa publikacja GUS dotycząca krajowego rynku pracy. Jak się okazało, w czerwcu średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 5,8% w porównaniu do majowego odczytu na poziomie 4,1%. Dzisiaj w centrum uwagi inwestorów krajowych znajdą się natomiast dane na temat produkcji sprzedanej przemysłu za czerwiec.
