Nieoczekiwany zwrot akcji na europejskich parkietach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 września 2011, 09:37
GPW Fot. Materiały GPW
GPW Fot. Materiały GPW/Forsal.pl
Chiny, które podobno ruszają z odsieczą dla Włoch, uratowały europejskie giełdy przed kolejnymi spadkami. Dzisiejsze otwarcie w Europie zabarwiło się na zielono. Jednak nadzieje na polepszenie sytuacji w strefie euro są  szyte grubymi nićmi, a inwestorzy coraz mniej chętni, żeby kupować, przestrzegają analitycy.

WIG 20 na otwarciu sesji wyniósł 2211,88 pkt, poprawiając wynik o 1,37 proc. WIG podniósł się o 1,41 proc.

W Zachodniej Europie notowania też lekko podskoczyły. Brytyjski indeks FTSE 100 zyskał 0,83 proc. i wyniósł 5.172,30 pkt. Francuski CAC 40 wzrósł o 1,15 proc. i wyniósł 2.887,68 pkt. A niemiecki DAX wzrósł o 1,71 proc. i wyniósł 5.159,07 pkt.

Wczorajsza informacja, o tym, że Chiny zamierzają zainwestować we włoskie obligacje., którą opublikował "The Financial Times", poprawiła nastroje inwestorów. Te doniesienia podniosły indeksy na amerykańskich giełdach, co też miało wpływ na dzisiejsze odbicie się indeksów w Europie, mimo, że informacje "Bloomberga" mówią dokładnie odwrotnie.

„Poniedziałek zakończył się wyraźnie bardziej optymistycznie niż się rozpoczął (za wyjątkiem rynku złotego) a to za sprawą spekulacji, iż Chiny mogą być zainteresowane udzieleniem pomocy Europie. Chińczycy już w styczniu pomogli zażegnać rynkowy kryzys kiedy zadeklarowali, iż będą kupować hiszpański i włoski dług”, powiedział Przemysław Kwiecień, anlitk X-Trade Brokers.

Jednak analitycy nadal podkreślają, że wysoki stopień ryzyka nie przestaje być obecny na rynkach finansowych. „Atmosfera - mimo dobrego zakończenia sesji w USA i rewelacji FT - daleka jest od sielankowej”, ocenia Emil Szweda z noble Securities. „Ten zwrot i sensacyjne zakończenie na Wall Street rodzi nadzieję na odreagowanie także na giełdach europejskich. Nie zmienia to jednak faktu, że ryzyka na rynkach finansowych jest coraz więcej, a co gorsza nie ma na nie zbyt wielu chętnych”, skomentował z kolei Roman Przasnyski z Open Finance.

„Dowodzi tego wczorajsza aukcja włoskich bonów skarbowych. W jej trakcie nie tylko mocno skoczyła rentowność (przyp. 4,15 proc.), ale i okazało się, że przewaga popytu nad podażą nie wyglądała najlepiej. Jak tak dalej pójdzie, to rolę kupującego przejmą na wyłączność Europejski Bank Centralny i Ludowy Bank Chin”, powiedział Roman Przasnyski.

Dzisiaj o nastrojach inwestorów częściowo nadal będzie decydować rynek włoskich obligacji. Odbędzie się akcja włoskich obligacji o wartości 7 mld euro. Jak mówią analitycy, dzisiaj naprawdę okaże się, czy Chiny rzeczywiście zamierzają pomóc Europie i czego będą żądały w zamian.

„Sytuacja zaczyna wyglądać trochę tak, jak w czasie pierwszych, najtrudniejszych tygodni załamania z 2008 r. Wówczas także taniało wszystko oprócz dolara. Łącznie ze złotem Wczoraj na złoto też nie było chętnych. Staniało o ponad 2,5 proc.”, dodaje Roman Przasnyski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj