"New York Times": Kryzys budżetowy zmusi USA do cięć pomocy zagranicznej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 października 2011, 17:42
Wysoki i rosnący deficyt budżetowy USA zmusi do radykalnego zmniejszenia wydatków na pomoc amerykańską dla zagranicy, co może osłabić zdolność Waszyngtonu do wpływania na rozwój wydarzeń na świecie - pisze wtorkowy "New York Times".

Zarówno w Senacie, jak i w Izbie Reprezentantów planuje się poważne cięcia budżetu Departamentu Stanu i jego agencji zajmujących się pomocą zagraniczną.

>>> Czytaj też: Bernanke: Jesteśmy gotowi podjąć dodatkowe kroki, aby wesprzeć wzrost gospodarczy w USA

W sytuacji nacisku na oszczędności jest to nieuniknione, chociaż w wielu regionach świata pilnie potrzeba pomocy humanitarnej dla ofiar powodzi i innych klęsk żywiołowych, jak np. w Pakistanie i Japonii.

>>> Polecamy: Bank upada z powodu greckiego kryzysu. Pierwsza z wielu ofiar w Europie?

Arabska wiosna, czyli seria rewolucji w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, skłoniła wielu komentatorów do apeli o "nowy Plan Marshalla" dla tych krajów. Byłby on wzorowany na pomocy USA dla zniszczonej po II wojnie światowej Europy.

Sama sekretarz stanu Hillary Clinton powiedziała jednak w piątek, że "nie ma mowy" o Planie Marshalla dla tego regionu, "kiedy nasz własny rząd sam stoi przed tak poważnymi ekonomicznymi wyzwaniami".

Ograniczono w związku z tym pomoc dla Egiptu i Tunezji, gdzie zostali obaleni urzędujący prezydenci-dyktatorzy, ale gdzie dalszy los rewolucji stoi pod znakiem zapytania.

Wydatki na dyplomację (Departament Stanu) i pomoc zagraniczną, które w 2010 r. wyniosły 55 miliardów dolarów, w bieżącym roku zmniejszono do 49 miliardów dolarów.

Na nowy 2012 rok podatkowy, który rozpoczął się 1 października, administracja zaproponowała wydatki w wysokości 59 mld dolarów na pomoc zagraniczną i dyplomację, ale jest oczywiste, że Kongres znacznie obetnie tę kwotę.

Wydatki na pomoc zagraniczną stanowią zaledwie niecały 1 procent budżetu USA. Jak wynika jednak z badań opinii publicznej, większość Amerykanów jest przekonana, że wydaje się na ten cel znacznie więcej, i domaga się cięć.

Może to podważyć politykę zagraniczną administracji prezydenta Baracka Obamy, który kładzie nacisk na dyplomację i inne instrumenty "soft power" - czyli "miękkiej siły", w odróżnieniu od siły militarnej - w stosunkach z innymi krajami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj