Inwestorzy pozostają ostrożni. Choć jak się wydaje europejscy przywódcy są już coraz bliżsi porozumienia w sprawie planu walki z obecnym kryzysem zadłużenia (w weekend uzgodniono m.in. kwestie związane z rekapitalizacją banków), to nadal wiele pytań pozostaje jeszcze bez odpowiedzi. Nierozstrzygnięta pozostaje między innymi kwestia, jak duże straty na greckich obligacjach będą musieli ponieść prywatni inwestorzy. Główni rozgrywający (Niemcy i Francja) nie mogą też porozumieć się, co do zwiększenia zasobów EFSF (opiewających obecnie na 440 mld euro) i sposobu finansowania funduszu. A prawda jest taka, że bez dodatkowych środków fundusz nie będzie w stanie pomagać zagrożonym państwom, zaś przedłużający się brak zgody w sprawie EFSF może zacząć osłabiać wiarę inwestorów, że strefa euro jest w stanie zwalczyć kryzys zadłużenia.

W rezultacie, w poniedziałek do południa wspólna waluta lekko traciła na wartości, osłabiana dodatkowo poranną publikacja danych makroekonomicznych dotyczących Niemiec i całej strefy euro.

Jak się okazało, niemiecki sektor przemysłu skurczył się w październiku po raz pierwszy od dwóch lat, co przyćmiło mające miejsce w tym samym czasie odbicie w branży usług. Indeks PMI dla przemysłu Niemiec wyniósł bowiem w październiku 48,9 pkt wobec oczekiwanych przez analityków 50,0 pkt i 50,3 pkt we wrześniu. Tym samym indeks ten po raz pierwszy od września 2009 roku spadł poniżej bariery 50 pkt, oddzielającej wzrost od spowolnienia w sektorze. Z kolei, indeks dla sektora usług wzrósł do 52,1 pkt w październiku z 49,7 pkt miesiąc wcześniej. Analitycy ankietowani przez Reutersa oczekiwali w tym przypadku, że indeks pozostanie bez zmian w stosunku do poprzedniego miesiąca. W przypadku danych dotyczący całej strefy euro sytuacja przedstawiała się następująco. Indeks PMI obrazujący aktywność przemysłu spadł w październiku do 47,3 pkt z 48,5 pkt we wrześniu, a wskaźnik dla sektora usług spadł do poziomu 47,2 pkt z 48,8 pkt miesiąc wcześniej. Tymczasem, analitycy szacowali, że indeks dla sektora przemysłu wyniesie 48,0 pkt, a dla branży usług 48,5 pkt.

Spadek kursu EUR/USD powstrzymało wparcie na poziomie 1,383. Odbicie nie było mocne, wspólna waluta zdołała powrócić jedynie w okolice porannych notowań na 1,395.

Złoty lekko mocniejszy. W poniedziałek po południu kurs EUR/PLN obniżył się w okolice 4,35. Obok nie najgorszych nastrojów na świecie (Wall Street kontynuowała wzrostową tendencję na fali optymizmu związanego z sugerowanym postępem w sprawie rozwiązania kryzysu zadłużeniowego w Europie) wsparciem dla naszej waluty okazała się zaskakująca zapowiedź agencji S&P (biorąc pod uwagę zeszłotygodniowe doniesienia dwóch pozostałych agencji Fitch i Moody’s), iż skłonna jest „podjąć pozytywne decyzje dotyczące ratingu” Polski, jeśli rząd Donalda Tuska podejmie działania zapobiegające wzrostowi zadłużenia i wspierające wzrost.

Reklama
Źródło nieznane

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.