Europa znów rozczarowuje. Giełdy w Azji nurkują pod kreskę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 października 2011, 09:33
Azjatyckie rynki klapnęły po trzydniowych wzrostach a jen umocnił się do prawie rekordowego poziomu wobec dolara w środę. Tuż przed spotkaniem europejskich przywódców, które maiło położyć kres problemom strefy euro politycy znów popsuli nastroje. Giełdy w Chinach na plusie dzięki premierowi Wen Jibato.

Indeks Nikkei 225, który umacniał się w ciągu dnia, spadł na zamknięciu o 0,2 proc. i wyniósł 8.748,47 pkt.

Z niekorzystnych trendów wyłamała się giełda w Chinach. Premier Chin skutecznie natomiast winduje ceny metali. Wen Jibato oznajmił, że Chiny są gotowe poluzować politykę monetarną kraju. Ceny miedzi rosły w Londynie, a złoto umacnia się nieprzerwanie od 4 dni. Główny chiński indeks giełdowy Shanghai Composite wzrósł na zamknięciu o 0,7 proc. i wyniósł 2.427,48 pkt.

Jeszcze w ciągu dnia rynki akcji na wschodnim kontynencie reagowały bardzo pozytywnie. „Kłopotami z uzgodnieniem planu wychodzenia Europy z kryzysu nie przejęły się rynki azjatyckie. Na zdecydowanej większości parkietów zanotowano wzrosty”, komentował Roman Przasnyski z Open Finance. „Nikkei na godzinę przed końcem sesji zyskiwał 0,3 proc., w Szanghaju indeksy rosły po ponad 1 proc., w Hong Kongu i na Tajwanie zwyżka sięgała 0,5-0,6 proc.” Jednak w ostatnich godzinach handlu indeksy zareagowały przeceną.

„Nadzieje na szybkie rozwiązanie problemów strefy euro pękły wczoraj jak banka mydlana. Tym samym inwestorzy otrzymali impuls do realizacji krótkoterminowych zysków. Dziś ciąg dalszy”, powiedział Maciej Muchowicz, analityk Noble Securities. „Politycy po raz kolejny wystawiają nerwy inwestorów na stress-test. Nie zdają sobie chyba sprawy, że i od inwestorów zależeć będzie powodzenie planu ratowania Europy. Tymczasem planu wciąż nie ma i nie wiadomo kiedy się pojawi”, powiedział z kolei Roman Przasnyski.

“Europa jest wciąż największym powodem niepewności I obaw na rynkach”, powiedział Stephen Wood z Russel Investments w wywiadzie dla Bloomberga. „Nie jest to za bardzo optymistyczne, że jest to za bardzo optymistyczne, że znajdujemy się w rękach biurokratów i polityków, ale gdybyśmy dostali chociaż jeden symptom, że Europa ma pomysł na osiągnięcie celu, do którego dąży, rynki zareagowałyby bardzo pozytywnie”.

„W ostatnim czasie sporo miejsca poświęcaliśmy danym z USA. Odczyty za wrzesień i pierwsze figury za październik pozwoliły sądzić, iż spowolnienie w USA ma dość łagodny charakter. Rynek zaczął jednak traktować obraz makroekonomiczny zbyt optymistyczny, szczególnie, iż ożywienie w przemyśle i sprzedaży detalicznej wynikało po części z normalizacji w przemyśle samochodowym po wiosennym trzęsieniu ziemi w Japonii. Odczyt Conference Board na poziomie najniższym od marca 2009 roku sprowadza inwestorów na ziemię – jesteśmy nadal w fazie spowalniania gospodarki”, mówi Przemysław Kwiecień z X-Trade Brokers.

INDEKSY AZJATYCKIE - 26.10.2011
IndeksKurs (pkt)zm. pkt.zmiana
TOPIX INDEX (TOKYO)746,48-1,22-0,16%
NIKKEI 2258748,47-13,84-0,16%
HANG SENG19066,5498,340,52%
SHANGHAI SE COMPOSITE2427,4817,810,74%
SHENZHEN SE COMPOSITE1012,709,800,98%
TAIWAN TAIEX7535,8244,610,6%
KOSPI1894,315,660,3%
S&P/ASX 2004242,5014,600,35%
MSCI ASIA APEX 50759,161,250,17%
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj