NIK: zaniedbania w resrocie pozwalają na pranie brudnych pieniędzy

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
5 grudnia 2011, 13:15
Pranie brudnych pieniędzy, fot. Juraj Kovac
Pranie brudnych pieniędzy, fot. Juraj Kovac /ShutterStock
Zaniedbania Głównego Inspektora Informacji Finansowej mogą prowadzić do nieszczelności systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu - ostrzega NIK. Resort finansów bezskutecznie prosił Izbę o niepublikowanie "wrażliwych" danych GIIF.

"Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF - PAP) zmniejszył liczbę kontroli w instytucjach zobowiązanych do rejestrowania podejrzanych transakcji. Nie zweryfikował też ponad 4,5 mln niekompletnych lub zawierających błędy informacji o operacjach przekraczających 15 tys. euro" - poinformowała Najwyższa Izba Kontroli w poniedziałkowym komunikacie na temat kontroli GIIF. Cały, prawie czterdziestostronicowy dokument NIK opublikowała na swojej stronie internetowej.

>>> Czytaj też: Mniej banków uznaje walkę z praniem brudnych pieniędzy za priorytet

"Zaniedbania te niosą ryzyko osłabienia prewencyjnej funkcji GIIF i mogą prowadzić do nieszczelności systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu" - ostrzega Izba.

Ministerstwo Finansów pisało do NIK, by rozważyła możliwość odstąpienia od publikacji pełnych wyników kontroli, bądź rozważyła znaczne okrojenie publikowanej informacji. "Należy bowiem mieć na uwadze fakt, że polska jednostka analityki finansowej jest przedmiotem stałego zainteresowania środowisk przestępczych i każda informacja dotycząca modus operandi tej struktury może stać się podpowiedzią co do wyboru sposobu działania w zakresie popełnianego przestępstwa, uwzględniającego ewentualne słabsze punkty systemu" - podkreślił resort.

Według MF, dane zgromadzone podczas kontroli mają charakter wrażliwy, budują bowiem obraz mechanizmów dotyczących procesów decyzyjnych, planowania, obiegu i wymiany informacji, a więc obszarów dotkniętych bezpośrednio efektem braków, w których odbijają się problemy finansowe i kadrowe jednostki.

W odpowiedzi Izba wyjaśniła, że nie może odstąpić od upublicznienia informacji, "ze względu na fakt, że nie zawiera ona tajemnic ustawowo chronionych, informacji niejawnych oraz danych naruszających prywatność osób fizycznych lub tajemnicę przedsiębiorcy".

>>> Czytaj też: Unijne dotacje pomagają gangsterom w praniu brudnych pieniędzy

Jak przypomina NIK, minister finansów oraz podległy mu GIIF są organami administracji rządowej właściwymi w sprawach przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Ten ostatni m.in. gromadzi, przetwarza i analizuje informacje uzyskane od instytucji obowiązanych (podmiotów zobowiązanych m.in. do rejestrowania transakcji ponadprogowych - powyżej 15 tys. euro - i podejrzanych oraz przekazywania GIIF informacji o transakcjach zarejestrowanych) i jednostek współpracujących oraz bada przebieg transakcji, które mogą mieć związek z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu.

Kontrola NIK objęła działania w latach 2008-2010. Ustalono, że GIIF wszczął w tym czasie prawie 3,5 tys. tzw. postępowań analitycznych, w 31 przypadkach miały one związek z przeciwdziałaniem finansowaniu terroryzmu. O rezultatach tych postępowań GIIF powiadomił ABW, a do prokuratury przekazał 514 zawiadomień o podejrzeniu prania pieniędzy. Z tego 66 zakończyło się aktem oskarżenia skierowanym do sądu.

Wartość transakcji podejrzanych wskazanych w zawiadomieniach przekroczyła 5 mld zł. W ramach działań uniemożliwiających pranie pieniędzy GIIF blokował także rachunki, na których dokonywano podejrzanych operacji (na kwotę ok. 81 mln zł).

"NIK w trakcie kontroli dopatrzyła się także nieprawidłowości i uchybień. GIIF uzyskał od instytucji obowiązanych ponad 88 mln informacji o transakcjach ponadprogowych. Prawie 11 mln z tych informacji było niekompletne lub zawierało błędne dane" - pisze NIK.

Według NIK Inspektor nie wyjaśnił z tej liczby aż 4,75 mln wadliwych informacji o transakcjach ponadprogowych, a więc nie wiedział, czy błędne informacje nie dotyczyły działań związanych z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu.

Kontrolerzy ustalili, że Inspektor nie dysponował wiedzą, czy wszystkie rodzaje tzw. instytucji obowiązanych były prawidłowo przygotowane do przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, i czy wywiązywały się z ustawowych obowiązków.

"Wynikało to z ograniczenia o 1/3 liczby kontroli planowanych w 2010 r., w porównaniu do 2009 r. (w pierwszym półroczu zaplanowano tylko 3 kontrole instytucji obowiązanych). Liczba skontrolowanych podmiotów, w badanym przez NIK okresie, w odniesieniu do niektórych rodzajów instytucji obowiązanych była wręcz symboliczna. Na przykład skontrolowano tylko 11 spośród ponad 1,9 tys. kancelarii notarialnych oraz 2 domy maklerskie z 50, choć ich działalność ma niemałe znaczenie dla bezpieczeństwa finansowego państwa" - wskazała Izba.

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na zastrzeżenia NIK napisało m.in., że zaplanowanie tylko trzech kontroli w pierwszej połowie 2010 r. było spowodowane nałożeniem na siedmioosobowy Wydział Kontroli obowiązku realizacji wielu innych zadań.

MF podkreśliło też, że Departament Informacji Finansowej, jako jedno ze swoich stałych działań traktuje wyjaśnianie przekazywanych przez instytucje obowiązane wadliwych informacji. Wskazano, że liczba wadliwych i niekompletnych informacji spada.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj