Chiny ułatwią zagranicznym instytucjom inwestowanie na rynku akcji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 grudnia 2011, 06:21
Żaglowy statek na tle portu w Hongkongu, fot. leungchopan
Żaglowy statek na tle portu w Hongkongu, fot. leungchopan /ShutterStock
Chiny stworzą więcej możliwości dla inwestycji na swoim rynku akcji dla zagranicznych instytucji finansowych. Krok ten ma pomóc Państwu Środka zahamować spadki cen akcji oraz zapobiec dalszemu odpływowi kapitału ze spowalniającej gospodarki.

Chiński regulator papierów wartościowych stwierdził, że juany trzymane poza granicami kraju mogą być również używane do kupna chińskich papierów wartościowych. Posunięcie to było długo oczekiwane przez rynki, gdyż jest kluczowe w promocji chińskiej waluty jako waluty międzynarodowej. 

>>> Czytaj też: Polski przemysł zawstydził ekonomistów. Produkcja wystrzeliła w górę

Chińskie media lokalne również donosiły, że rząd od jakiegoś czasu przygotowywał powiększenie kwot, co w efekcie miałoby pozwolić zagranicznym instytucjom na inwestowanie na chińskim rynku. 

>>> Polecamy: Oto 10 wydarzeń, które mogą zatrząść rynkami w 2012 roku

Zagraniczne fundusze odgrywają w Chinach niewielką rolę, są bowiem odpowiedzialne za jedynie ok. 1 proc. całkowitej wartości rynkowej. Nowe regulacje zapewne nie zmienią tego stanu rzeczy, przynajmniej na początku, jednak pokazują też, że Pekin chce stopniowo liberalizować kontrolę nad kapitałem i pozyskać więcej instytucjonalnego kapitału na rynki, które dziś bardziej przypominają kasyno.

Reformy ogłoszono w ostatni piątek po tym, jak bank centralny przedstawił dane finansowe za październik, pokazujące pierwszy odpływ kapitału od 2007 roku.

Przez długi czas Pekin obawiał się o zbyt intensywny przypływ kapitału, lecz firmy oraz inwestorzy w obawie o słabnącą kondycję chińskiego rynku nieruchomości, zaczęli przez ostatnie dwa miesiące wycofywać kapitał z Państwa Środka.

Pekin w obliczu zwalniającej gospodarki ostrzegawczo zmienił swoją politykę gospodarczą na typ prowzrostowy. Analitycy jednak twierdzą, że obawy o zadłużenie oraz wysoka inflacja przeszkodzą w tak dużej stymulacji gospodarczej, jaka miała miejsce w 2009 roku. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj