Jaki wpływ na kontakty gospodarcze Polski i Chin ma fiasko zaangażowania chińskiej firmy COVEC w budowę części autostrady Warszawa – Łódź?

Traktujemy to jako sprawę biznesową. Na podobnym stanowisku stanął również rząd chiński, deklarując, że ten przypadek nie będzie rzutował na dalszą współpracę gospodarczą naszych krajów. Dlatego nie sądzę, żeby ta jedna historia, mimo iż budzi wiele emocji, mogła mieć wpływ na polsko-chińskie stosunki gospodarcze, zwłaszcza że Polska jest dla Chin znaczącym rynkiem zbytu.

>>> Czytaj też: Polska balansuje na krawędzi zadłużenia. Eurostat utrudnia budowę A1

Siemens zainwestował w Chinach 3 mld euro i zatrudnia 40 tys. osób. Przedstawiciele tego koncernu mówią, że nigdzie w świecie nie można osiągnąć takiej skali produkcji i tak dużego zysku. Czy również polskie firmy szukają w Chinach szans na rozwój swojego biznesu?

Musimy pamiętać, że nasi prywatni przedsiębiorcy rozwijają swoją działalność zaledwie od dwóch dekad, a rynek chiński penetrują pod kątem swoich inwestycji dopiero kilka lat. Stąd niewielka jak na razie wartość inwestycji polskich w Chinach, na poziomie ok. 150 mln euro. Tym niemniej mamy już przyczółki rodzimej produkcji w Państwie Środka. Kopex produkuje maszyny górnicze, Bioton insulinę, Selena materiały chemiczne dla budownictwa, PMPoland maszyny papiernicze – to tylko przykłady większych inwestycji.

Reklama

Czy warunki prawne i instytucjonalne, jakie polscy przedsiębiorcy spotykają w Chinach, sprzyjają ich ekspansji w tym kraju?

Warunki prowadzenia działalności gospodarczej na chińskim rynku polepszają się, szczególnie od czasu przystąpienia Chin do WTO w 2001 r. Nadal jednak istnieją pewne bariery. Niektóre sektory, zwłaszcza usługowe, są zamknięte lub trudno dostępne dla obcego kapitału. Od wielu produktów europejskich wymaga się certyfikacji, mimo że spełniają najwyższe normy jakościowe. Firmy zagraniczne muszą przekazywać po określonym czasie własne technologie produkcji i uniemożliwia się im posiadanie większościowego udziału w chińskich spółkach z kapitałem zagranicznym.

Bardzo trudny dla zewnętrznych inwestorów jest też dostęp do zamówień publicznych. Dlatego razem z innymi państwami UE cierpliwie prowadzimy dialog z chińskim rządem w celu poprawy dostępu do tamtejszego rynku dla naszych firm. Komisja Europejska dla kilku kluczowych rynków, w tym chińskiego, utworzyła specjalne zespoły, tzw. market access teams. Analizują one przypadki utrudnień stawianych przez prawodawstwo danego kraju i starają się pomagać firmom w uzyskiwaniu lepszego dostępu do wybranego miejsca inwestycji.

Jakie zadania mają jeszcze do wykonania polscy dyplomaci i instytucje rządowe, by ułatwić polskiemu biznesowi nawiązywanie kontaktów handlowych z Państwem Środka i zachęcić przedsiębiorców do szukania tam szans na rozwój biznesu?

Zadania te stoją głównie przed naszymi wydziałami promocji handlu i inwestycji w Pekinie oraz w Szanghaju. Ich rolą jest wszechstronna promocja gospodarcza Polski, w tym rodzimego biznesu i rzetelne informowanie chińskich odbiorców o naszym kraju. Przykładem spektakularnego sukcesu naszego kraju na chińskiej ziemi była wystawa Expo 2010 w Szanghaju, podczas której polski pawilon narodowy był jednym z najchętniej odwiedzanych. W sumie gościliśmy około 8 mln osób! Dużą rolę w organizacji polskiego pawilonu Expo, obok naszej dyplomacji, odegrała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Otworzyła ona w Szanghaju własny oddział promujący polsko-chińskie relacje gospodarcze. Należy również podkreślić zaangażowanie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która zorganizowała dla zwiedzających wystawy i panele dyskusyjne.

A jakim wyzwaniem dla rozwoju polskiego eksportu do Chin są różnice kulturowe? Czy bez gruntownej ich znajomości i uwzględniania w kontaktach z tamtejszymi biznesmenami możliwe jest rozwijanie interesów w Chinach?

Różnice kulturowe między Polską a Chinami mają oczywiście wpływ na to, jak postrzegamy naszych partnerów biznesowych w Chinach i jak traktujemy ich deklaracje, a oni nasze. Większość osób, które spędziły dłuższy czas w Państwie Środka i poznały zwyczaje jego mieszkańców, wie dobrze, że w negocjacjach z Chińczykami należy nauczyć się cierpliwości oraz że nawet po długotrwałych rozmowach partner może oznajmić, iż zaczynamy je od nowa. Ważną sprawą jest z pewnością nabranie wzajemnego zaufania, które najłatwiej zbudować poprzez osobisty kontakt. Dlatego czasem, mimo najlepszej wymiany korespondencji, warto wybrać się w podróż i porozmawiać z przyszłym partnerem. Życzę polskim firmom jak najwięcej udanych kontaktów z przedstawicielami chińskiego biznesu.