Resort skarbu zweryfikuje plany spółek energetycznych. Ma być porządek

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 grudnia 2011, 02:01
Kontrakty na nowe bloki
Kontrakty na nowe bloki/DGP
Prace nad planem właśnie ruszyły. Spółki podległe Skarbowi Państwa będą musiały dostosować swoje projekty inwestycyjne do wytycznych przyszłego dokumentu. To m.in. dlatego PGE wstrzymała się z publikacją nowej strategii, która miała być zaprezentowana w połowie grudnia. Do przeglądu trafią strategie wszystkich największych firm. MSP chce stworzyć plan najważniejszych projektów

Dlaczego resort skarbu ingeruje w plany firm? – Chodzi o skoordynowanie procesów energetycznych, dywersyfikacyjnych i właściwe poprowadzenie inwestycji spółek Skarbu Państwa – mówi Mikołaj Budzanowski, minister skarbu.

>>> Czytaj też: Złoty ma za sobą ciężki rok, ale wciąż ma potencjał

Twierdzi, że choć obowiązuje ramowy, rządowy dokument „Polityka energetyczna Polski do roku 2030”, niezbędny jest nowy, bardziej precyzyjny. – Potrzebujemy strategicznego planu inwestycyjnego, w którym znajdą się odpowiedzi na pytania o rodzaj wymaganych inwestycji do zrealizowania, przy uwzględnieniu niezbędnych modernizacji, jak również stojących przed nami unijnych zobowiązań – wyjaśnia. Jego zdaniem dopiero taki plan da obraz kluczowych inwestycji, które powinny być przeprowadzone w pierwszej kolejności, czyli najpóźniej do 2020 r., a w niektórych przypadkach już w latach 2016 – 2017. – Wskaże też, w jakim kierunku ma się rozwijać polska energetyka i jakie decyzje należy podjąć, by zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii – dodaje.

Analitycy pozytywnie oceniają działania resortu. Zaznaczają, że 40 proc. polskich elektrowni ma ponad 40 lat i jest technologicznie przestarzałych. Eksperci obawiają się, że planowanych inwestycji może być za mało. W sumie spółki podległe MSP chcą podpisać w przyszłym roku kontrakty na budowę nowych bloków o mocy ponad 5000 MW, wartych co najmniej 30 mld zł. Dodatkowo szykują gigantyczne inwestycje w rozwój sieci – do końca 2015 r. wydadzą na nie prawie 27 mld zł.

Z realizacją tych przedsięwzięć może być jednak problem. – Skala wyzwań jest ogromna. Świadczy o tym porównanie kosztów inwestycji z kapitalizacją firm, które je planują – mówi Piotr Zdrojewski, dyrektor z działu doradztwa biznesowego PwC. Według niego jeśli 1000 MW w energetyce węglowej kosztuje mniej więcej 1,5 mld euro, to kapitalizacja PGE wynosi zaledwie sześciokrotność takiej inwestycji. – Tymczasem PGE w ciągu najbliższych 10 lat ma budować siedem do dziesięciu takich bloków, a dodatkowo zrealizować program energetyki nuklearnej – zaznacza.

Poza tym PGE, Tauron czy Enea mogą zostać obciążone dodatkowymi inwestycjami. Minister Budzanowski chce bowiem, by spółki energetyczne zaangażowały się w poszukiwania gazu łupkowego. Wczoraj o takich zamiarach poinformował Krzysztof Zborowski, wiceprezes zarządu Enei.

Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku, uważa, że wejście w obcy spółkom segment może zostać negatywnie odebrane przez akcjonariuszy – prawdopodobnie zwiastuje podejmowanie wydatków pod presją polityczną, niezależnie od oceny stopy zwrotu.

Wicepremier Waldemar Pawlak uspokajał jednak wczoraj, że nie sądzi, by inwestycje łupkowe wyczerpały możliwości finansowe branży energetycznej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj