Premier powiedział dziennikarzom, że na wtorkowej Radzie Ministrów omawiano informację o cenach paliw. W jego ocenie rosnące ceny paliw to "dość fatalny dla konsumentów paliwa zbieg okoliczności": niekorzystna zmiana kursu złotego i cen ropy oraz konieczność wprowadzenia akcyzy na poziomie wymaganym przez Unię Europejską.

Według Tuska ten splot negatywnych czynników spowodował, że zmalał w kraju margines możliwych manewrów marżą firm paliwowych. Zadeklarował, że rząd "w ramach przepisów, szanując narodowy charakter tych spółek" aktywnie, a czasem brutalnie rozmawia z tymi, od których bezpośrednio zależy cena paliwa w Polsce.

>>> Czytaj też: Polska, kraj ropą płynący

"Ale nie możemy nie widzieć faktów - nie można paliwa sprzedawać w Polsce poniżej jego ceny, bo nikt do tego nie dopłaci" - powiedział Tusk.

"Ciągle mamy sytuację, że paliwo w Polsce jest po Luksemburgu i chyba Rumunii na poziomie Bułgarii - mamy trzecią lub czwartą najniższą cenę w Europie" - podał.

Przypomniał, że wyrównywanie akcyzy, jakie wymuszają przepisy Unii Europejskiej powoduje, że ceny paliwa w Polsce są już zbliżone do europejskich. "Niestety tego zjawiska (podwyżki akcyzy - PAP) nie mogliśmy już odsuwać" - dodał.

Zaznaczył, że rząd mógłby zmniejszyć podstawową stawkę VAT, ale obecnie byłaby to decyzja zabójcza dla budżetu.

"Jest jeden możliwy manewr, ale dzisiaj jest on nie do przeprowadzenia - istotnym czynnikiem cenotwórczym jest stawka VAT. My możemy podejmować autonomiczne decyzje co do jej wysokości, ale zgodnie z przepisami VAT na paliwa musi wynosić tyle, ile stawka podstawowa VAT - w Polsce 23 proc." - powiedział Tusk.

Dodał, że "jeśli obniżylibyśmy VAT na produkty objęte stawką podstawową, "to oczywiście byłoby to zabójcze z punktu widzenia budżetu". "Niewykonalne - nie chcę nikogo czarować" - dodał. Stwierdził, że "manewry akcyzowe są możliwe" w styczniu, marcu - "na trzy miesiące".

>>> Czytaj też: Polskie koncerny nie są winne wysokim cenom paliw

Według premiera "jedyną prawdziwą metodą na zatrzymanie tej galopady cen paliwa jest takie działanie, które utrzyma złotówkę na przyzwoitym kursie przede wszystkim do dolara" - podkreślił. "Ostatnie trzy dni dają pewną przesłankę do optymizmu, że ten kurs pozwoli nam utrzymać ceny paliw" - dodał Tusk.

Jednocześnie premier powiedział, że ma "też codzienne alarmy ze strony PGNiG, że gaz musi być droższy, wiec staramy się utrzymać to jakoś w ryzach przy pomocy regulatorów i działań rządu".

Donald Tusk, premier Polski / Bloomberg / John Guillemin
Paliwo, stacja benzynowa Fot. Shutterstock / ShutterStock