Kiepas: Realizacja zysków na Wall Street

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 marca 2012, 09:06
Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers
Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers/Media
Środa była drugim dniem realizacji zysków na Wall Street. Indeksy DJIA, S&P500 oraz technologiczny Nasdaq Composite solidarnie straciły po 0,5%. W dół pociągnęły je spółki z sektora paliwowego i wydobywczego, które reagowały na wczorajsze spadki cen ropy i metali.

Podażowym impulsem mogły też być nieco gorsze od prognoz dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA (2,2% M/M wobec szacowanych 3% M/M). Obserwując Wall Street trudno jednak nie odnieść wrażenia, że powyższe czynniki bardziej były pretekstem niż faktycznym powodem do korekty. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o ropę. Z punktu widzenia gospodarki jej niższe ceny są dobrą wiadomością.

Ropa potaniała, ale tylko nieznacznie

W środę francuska prasa poinformowała, cytując anonimowego przedstawiciela tamtejszych władz, że pomiędzy Francją, USA i Wielką Brytanią toczą się rozmowy w sprawie uwolnienia części ze strategicznych rezerw ropy, żeby w ten sposób doprowadzić do spadku jej cen na rynkach światowych. Doniesienia te później potwierdził francuski minister ds. energii, dając impuls do spadku cen. Podażową presję na ceny dodatkowo tworzył również umacniający się dolar oraz tygodniowe dane o zapasach ropy w USA. W ostatnim tygodniu zapasy te wzrosły o 7,1 mln baryłek do 353,4 mln baryłek. Dane opublikowane przez Departament Energii USA nie tylko okazały się wyższe od rynkowego konsensusu (2,7 mln baryłek), ale również był to największy tygodniowy przyrost zapasów od lipca 2010 roku.

Europa rozpocznie od spadków, później zdecydują dane

Drugi dzień realizacji zysków na Wall Street, co skutecznie popsuło dziś nastroje na większości azjatyckich parkietów (Nikkei -0,67%; KOSPI -0,85%), przełoży się na spadki na otwarciu giełd europejskich (w środę DAX stracił 1,13%, CAC40 spadł o 1,14%, a WIG20 o 0,69%). Szczególnie, że rano kontrakty terminowe na indeks S&P500 notowane były na niewielkich minusach. O losach sesji zdecydują jednak publikowane dziś dane makroekonomiczne. Przed południem zostaną opublikowane marcowe indeksy koniunktury gospodarczej dla strefy euro. W większości przypadków oczekiwane są dane zbliżone do odczytów z lutego. Lepsze dane nie zostaną zauważone. Wyraźnie gorsze mogą dodatkowo popsuć nastroje, przypominając o słabych odczytach indeksów PMI dla Niemiec i Francji. W godzinach popołudniowych na pierwszym planie znajdą się natomiast amerykańskie dane o PKB za IV kwartał 2011 roku (prognoza: 3%, odczyt finalny) oraz tygodniowy raport nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (prognoza: 350 tys.). Większych emocji nie powinno natomiast dostarczyć, kolejne już w tym tygodniu, wystąpienie prezesa rezerwy Federalnej.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj