Orban wini UE i MFW za impas w ich rozmowach z Węgrami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 kwietnia 2012, 22:10
 Węgierski premier Viktor Orban obciążył w poniedziałek Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy winą za impas w prowadzonych z nimi rozmowach na temat wznowienia pomocy finansowej dla Węgier.

"Sądzę, że gdyby MFW był gotów zapewnić nie pożyczkę, lecz porozumienie o przedsięwzięciach zabezpieczających, wystarczyłoby to do ustabilizowania węgierskiej gospodarki. Nie jesteśmy w stanie doprowadzić do wznowienia negocjacji. Chcielibyśmy negocjować jutro rano lub tego popołudnia, ale odpowiedź jest taka, że istnieją pewne warunki wstępne ustalone prawdopodobnie przez Unię Europejską, które są warunkami nie dla porozumienia, lecz dla zainicjowania porozumienia" - powiedział Orban w przemówieniu do przedstawicieli biznesu i dyplomatów w Brukseli.

We wtorek przed południem Orban ma się spotkać z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso.

Komisja Europejska, mająca już za złe Orbanowi jego agresywny, centralistyczny styl, zawiesiła w grudniu rozmowy w sprawie pożyczki MFW dla Węgier, uzasadniając to wprowadzeniem przepisów, które jej zdaniem naruszają niezależność węgierskiego banku centralnego.

Jak zaznacza Reuters, rezerwy finansowe Budapesztu mogą mu wystarczyć na obsługę zadłużenia do czasu, aż częściowo osłabnie powodowany kryzysem zadłużeniowym strefy euro nacisk na globalne rynki, a inwestorzy bardziej zainteresują się aktywami o większym ryzyku, takimi jak obligacje węgierskie. Jednak z powodu tego, iż znaczna część publicznego i prywatnego zadłużenia Węgier opiewa na waluty obce, istnieje groźba, że w razie utraty zaufania inwestorzy podejmą wyprzedaż forintów, sprowadzając na kraj kryzys finansowania.

W ubiegłym tygodniu rząd Węgier przesłał do parlamentu projekt nowelizacji ustawy o banku centralnym, ale nie uwzględnił w nim wszystkich zastrzeżeń wysuwanych przez Komisję Europejską i Europejski Bank Centralny. Główną kwestią sporną są tutaj rozwiązania ograniczające zarobki szefa i członków kierownictwa banku, co łamie przepisy UE zakazujące zmniejszania płac szefów banków centralnych w trakcie ich kadencji.

"Wprowadziliśmy ograniczenie płac, ogólne ograniczenie płac dla funkcjonariuszy publicznych. Mówią nam, że to nielegalne. My tak nie uważamy" - powiedział Orban w Brukseli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj