Sierakowska: Cena złota poniżej linii długoterminowego wsparcia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 maja 2012, 12:25
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
Wczoraj notowania większości towarów znalazły się na minusie. Indeks CRB, po jednodniowym przestoju, kontynuował ruch spadkowy – wczoraj indeks ten stracił na wartości 0,78% i dotarł do okolic 295 pkt. Wśród wzrostowych wyjątków znalazły się gaz ziemny, kakao oraz kawa.

Cena złota poniżej 1600 USD za uncję

Tymczasem na sporym minusie znalazły się notowania metali szlachetnych. Wprawdzie obecna niepewność związana z sytuacją polityczną w Europie i ogólną sytuacją gospodarczą na świecie wspiera stronę popytową na rynkach szlachetnych kruszców, jednak na jej niekorzyść działa umacniający się dolar amerykański. Wczoraj US Dollar Index zanotował siódmą z kolei zwyżkę, docierając już niemal do poziomu 80 pkt.

Ceny złota zanotowały wczoraj zniżkę o niemal 2%, kończąc sesję tuż powyżej poziomu 1600 USD za uncję. Tym samym notowania żółtego kruszcu przekroczyły barierę w postaci linii długoterminowego trendu wzrostowego (usytuowaną w okolicach 1628 USD za uncję).

Dynamiczny spadek cen złota, który jest dziś kontynuowany, wpisuje się w średnioterminowy kanał spadkowy na wykresie tego kruszcu. Obecnie dolna granica kanału znajduje się w okolicach 1580 USD za uncję.

Gold-silver ratio najwyższe od 4 miesięcy

Dziś rano kontynuowana jest także przecena srebra. Biały kruszec tanieje już od końca lutego br. Cena srebra zeszła poniżej 30 USD za uncję i obecnie zbliża się do poziomu wsparcia w okolicach 28,50 USD za uncję.

Przez ostatnie dwa miesiące srebro taniało dynamiczniej niż złoto, co skutkowało systematycznym wzrostem relacji cen złota do srebra. Wczoraj tzw. gold-silver ratio wzrosło do najwyższego poziomu od połowy stycznia 2012 r. i wyniosło na koniec sesji 54,51 (co oznacza, że za uncję złota trzeba zapłacić 54,51 razy więcej niż za uncję srebra).

Zapasy ropy w USA znów mocno wzrosły

Wczoraj po raz kolejny spadły także ceny ropy naftowej – zarówno gatunku Brent, jak i WTI. Stronie podażowej sprzyjał wieczorny raport Amerykańskiego Instytutu Paliw (API), w którym pokazano, że w minionym tygodniu zapasy ropy w USA wzrosły aż o 7,8 mln baryłek.

Obecnie zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych znajdują się już niewiele (o ok. 3%) poniżej rekordu wszechczasów, więc kolejne ich zwyżki pokazują, że popyt na ten surowiec nie nadąża za zwyżką podaży. To zaś wywołuje presję na spadek cen ropy w USA.

Dziś po południu pojawi się raport amerykańskiego Departamentu Energii (DoE), w którym również podane zostaną dane dotyczące zmiany zapasów ropy w USA. Jeśli wysoki ich wzrost się potwierdzi (bowiem dane DoE są dokładniejsze niż dane API), to będzie to wspierać stronę podażową na rynku ropy. Z technicznego punktu widzenia, najbliższym wsparciem dla notowań ropy WTI są okolice 95 USD za baryłkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj