Białoruski Credexbank podejrzewany o pranie pieniędzy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 maja 2012, 14:13
Białoruska waluta - rubel
Białoruska waluta - rubel/ShutterStock
Bank Narodowy Białorusi skontroluje działalność Credexbanku w związku z opublikowaniem przez resort finansów USA informacji o możliwej "nieprzejrzystości" jego operacji - podała w czwartek państwowa agencja BiełTA. Bank jest podejrzewany o pranie pieniędzy.

"W związku z opublikowaniem przez Ministerstwo Finansów USA informacji o możliwym uczestniczeniu zarejestrowanego na terytorium Białorusi Credexbanku w +nieprzejrzystych+ operacjach finansowych Bank Narodowy podjął decyzję o przeprowadzeniu nieplanowanej kontroli działalności Credexbanku" - poinformowała służba prasowa Banku Narodowego.

Podkreślono przy tym, że na Białorusi nie działa skuteczny system zapobiegania i ujawniania operacji finansowych mających na celu legalizację dochodów zdobytą drogą nielegalną oraz związanych z działalnością terrorystyczną.

Na oficjalnej stronie Ministerstwa Finansów USA pojawiła się we wtorek informacja o możliwych związkach Credexbanku z nieprzejrzystymi operacjami finansowymi. Resort pisze, że "ma powodu sądzić, iż Credex jest zaangażowany w znaczną liczbę transakcji wskazujących na pranie pieniędzy".

W środę białoruski bank opublikował na swojej stronie internetowej oświadczenie, w którym odrzuca te oskarżenia i zapewnia o gotowości dostarczenia Ministerstwu Finansów USA wszelkich niezbędnych informacji. "Przy przeprowadzaniu operacji bank kieruje się ściśle wymogami krajowego ustawodawstwa oraz standardów międzynarodowych" - zapewniono w oświadczeniu.

Credexbank zajmuje na Białorusi 22. miejsce pod względem wielkości aktywów. We wtorek zablokowano mu dostęp do amerykańskiego systemu finansowego na podstawie ustawy umożliwiającej rządowi USA karanie instytucji piorących pieniądze.

Według amerykańskiego resortu finansów Credexbank należy do szwajcarskiej spółki Vicpart Holding, która określa sama siebie jako fundusz inwestycyjny. Firma ta "dzieli adres z ponad 200 innymi spółkami" w szwajcarskim Fryburgu, co uważane jest za sygnał alarmowy mogący świadczyć o tym, że jest to instytucja fasadowa.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: finanseprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj