Wybory w USA: Na trzy miesiące przed wyborami Obama ucieka Romneyowi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 sierpnia 2012, 18:12
Prezydent USA Barack Obama powiększył przewagę nad swoim republikańskim rywalem w wyborach prezydenckich Mittem Romneyem - wynika z najnowszego sondażu. Wybory odbędą się 6 listopada.

Sondaż przeprowadzony przez agencję Reutera i ośrodek badania opinii Ipsos wykazał, że gdyby wybory odbyły się dziś, na Obamę głosowałoby 49 procent Amerykanów, a na Romneya - 42 procent.

Jeszcze miesiąc temu przewaga prezydenta nad kandydatem GOP w tym samym sondażu wynosiła 6 pkt proc.

Sondaż przeprowadzono na reprezentatywnej próbie zarejestrowanych wyborców. Zdaniem niektórych socjologów bardziej miarodajne są sondaże na próbach tzw. prawdopodobnych wyborców, tj. tych, którzy zapowiadają, że na pewno będą głosowali. Frekwencja w wyborach prezydenckich w USA wynosiła w ostatnich kilkunastu latach niewiele ponad 50 procent.

Sondaże przeprowadzone wśród prawdopodobnych wyborców w kilku "swing states", czyli stanach, gdzie szanse obu kandydatów są mniej więcej równe, wykazały, że Obama ma większe poparcie niż Romney w Wirginii, gdzie prowadzi w stosunku 49 do 45 procent, oraz Wisconsin - 51 do 45 procent.

W Kolorado więcej wyborców - 50 procent - chce głosować na Romneya niż na Obamę (45 procent).

Według sondażu Reutera i Ipsos Amerykanie ufają raczej prezydentowi niż Romneyowi jeśli chodzi o poprawę stanu gospodarki i zwiększenie zatrudnienia, chociaż jego przewaga jest tu nieznaczna: 46 do 44 procent, a więc w granicach błędu statystycznego.

Obama cieszy się znacznie większą popularnością wśród kobiet niż wśród mężczyzn. Według sondażu telewizji ABC News i "Washington Post" 58 procent Amerykanek ocenia prezydenta pozytywnie, podczas gdy Romneya - tylko 36 procent. W wypadku mężczyzn proporcje te są odwrotne.

Z tego samego sondażu wynika, że w całej populacji wyborców Romney jest oceniany najgorzej ze wszystkich kandydatów prezydenckich Partii Republikańskiej od prawie 30 lat.

49 procent Amerykanów ocenia go nieprzychylnie i tylko 40 procent - pozytywnie. W wypadku Obamy oceny pozytywne - 53 procent - przeważają nad negatywnymi (43 procent).

Wyniki ostatnich sondaży komentuje się jako sygnał, że wielu wyborców przekonały argumenty kampanii Obamy, że Romney, były biznesmen i multimilioner, jest politykiem oderwanym od trosk zwykłych ludzi i nie będzie dbał o ich interesy.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj