Rogalski: Złoty stabilny mimo spadków EUR/USD

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Inwestorzy zignorowali dzisiaj słowa Christiana Noyera z Europejskiego Banku Centralnego, który stwierdził, iż rynek musi mieć świadomość, że ECB będzie zdeterminowany do działań na rynku długu zgodnie z posiadanym mandatem.

Bo staje się jasne, że temat ten wróci dopiero przy okazji zaplanowanego na 6 września posiedzenia Banku, a także 12 września, kiedy to niemiecki trybunał konstytucyjny zdecyduje o tym, czy Europejski Mechanizm Stabilizacyjny będzie mógł zacząć funkcjonować. Do tego czasu hiszpański rząd raczej nie zdecyduje się wystąpić z oficjalnym wnioskiem o pomoc finansową do Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej, co jednocześnie pozwoliłoby uruchomić całą procedurę ratunkową, łącznie z interwencjami na rynku długu. W efekcie notowania EUR/USD złamały istotne wsparcia na 1,2320-30, do czego przyczynił się też wzrost awersji do ryzyka po słabszych danych z chińskiej gospodarki. Spadek nie był jednak zbyt głęboki (1,2284), co pokazuje, iż jest spora grupa tych, którzy potencjalne korekty chcą wykorzystać jako okazję do redukcji portfeli przeważonych w ostatnich miesiącach krótkimi pozycjami we wspólnej walucie. 

Po południu notowania EUR/USD wróciły w okolice 1,2315. Jeżeli uda się wyraźnie powrócić ponad poziom 1,2330, to oczekiwania, co do spadku w okolice 1,2230 (dolnego ograniczenia kanału wzrostowego) w najbliższych dniach, przestaną być aktualne. Dzisiaj z USA napłynęły dane nt. cotygodniowego bezrobocia (spadek wyniósł tylko 6 tys. do 361 tys., chociaż ogólnie odczyt był lepszy od szacunków na poziomie 370 tys.), a także bilansu handlowego za czerwiec. Tutaj duża pozytywna niespodzianka, bo deficyt zmalał o ponad 5 mld USD do 42,92 mld USD z 48,04 mld USD po korekcie w maju. Można jednak doszukać się tutaj drugiego dna – spadek dynamiki importu był większy, niż wzrost eksportu, co może sugerować spadek konsumpcji. W kalendarzu na najbliższe kilkanaście godzin głównymi pozycjami stają się kwartalny raport Banku Australii o godz. 3:30, który może mieć duży wpływ na notowania AUD/USD (zwłaszcza, jeżeli RBA zaskoczyłby prognozami wzrostu gospodarczego), a także dane nt. chińskiego bilansu handlowego w lipcu (nadwyżka znacznie niższa od 32 mld USD zostałaby odebrana negatywnie w kontekście opublikowanych dzisiaj słabych danych o produkcji i sprzedaży detalicznej).

Złoty zachowywał się dzisiaj względnie stabilnie – po południu euro oscylowało wokół 4,0600-4,0650 zł, a dolar pozostawał w rejonie 3,30 zł – co jest dość dobrym wynikiem biorąc pod uwagę obawy związane z gorszymi perspektywami dla chińskiej gospodarki, a także ryzykiem odsunięcia w czasie realizacji pakietu ratunkowego dla Hiszpanii. Złoty nie zareagował też na dalsze osłabianie się rynku długu – zwłaszcza, jeżeli chodzi o obligacje 5 i 10-letnie. To, czy jutro rano będziemy kierować się w stronę 4,04 zł za euro, czy być może osłabniemy do 4,08 zł, będzie w dużej mierze zależeć od wspomnianych już danych o chińskim bilansie handlowym, które będą mieć duży wpływ na globalny sentyment.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Złoty stabilny mimo spadków EUR/USD »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj