Grecja może dostać trochę więcej czasu, ale nie pieniędzy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 września 2012, 11:51
Grecja może dostać więcej czasu na realizację zobowiązań, stanowiących warunek pomocy finansowej, ale nie dostanie więcej pieniędzy - zasygnalizowali szefowie resortów finansów państw strefy euro.

"Nie spodziewam się decyzji politycznych przed drugą połową października" - oświadczył szef eurogrupy Jean-Claude Juncker w Nikozji na konferencji prasowej po nieformalnym spotkaniu ministrów finansów eurolandu, z udziałem szefa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego i szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde. Sytuacja pogrążonej w kryzysie zadłużenia Grecji jest jednym z głównych tematów obrad.

W ten sposób Juncker dał do zrozumienia, że decyzja w sprawie Grecji zapadnie na szczycie UE w Brukseli 18-19 października, po zapowiedzianym na początek miesiąca raporcie ekspertów trojki, czyli Komisji Europejskiej, MFW i Europejskiego Banku Centralnego.

Towarzysząca mu Lagarde dała do zrozumienia, że uważa za całkiem możliwe przyznanie Grecji więcej czasu na realizację reform, czego domaga się rząd w Atenach w związku z powtórzonymi dwukrotnie wyborami parlamentarnymi w tym kraju i okresem politycznej niepewności.

"Jest wiele możliwości działania i (dodatkowy) czas jest jedną z nich" - powiedziała.

Obecny program pomocowy dla Grecji zakłada m.in. oszczędności budżetowe w wysokości 11,5 mld euro w ciągu najbliższych dwóch lat. Grecki rząd pracuje nad planem oszczędnościowym na lata 2013 i 2014, by przedstawić go we wrześniu ekspertom trojki. Ateny mają nadzieję, że gdy zaproponują konkretne oszczędności we wrześniu, łatwiej im będzie uzyskać od pożyczkodawców wydłużenie o dwa lata realizacji celu fiskalnego założonego w programie pomocowym.

Zgodnie z obecnym programem Grecja musi obniżyć deficyt budżetowy do 3 proc. PKB do końca 2014 roku, podczas gdy w ubiegłym roku odnotowała deficyt na poziomie 9,3 proc. Greckie ministerstwo finansów argumentuje, że dodatkowe dwa lata na spełnienie tego celu pozwoliłyby się odbić od dna greckiej gospodarce, która od pięciu lat znajduje się w recesji.

Holenderski minister finansów Jan Kees de Jager powiedział w Nikozji dziennikarzom, że Grecja ma niewielkie pole do manewru. "Jeśli (grecki) deficyt okaże się nieco większy niż oczekiwano z powodu przejściowego spadku gospodarczego, można by dać (Atenom) trochę czasu, ale nie pieniędzy, żadnych dodatkowych pieniędzy" - podkreślił.

Minister finansów Austrii Maria Fekter podkreśliła, że rząd grecki zgłasza "ambitne" propozycje dotyczące redukcji zadłużenia i również zapowiedziała, że Ateny mogą dostać więcej czasu na uporządkowanie finansów państwa. "Damy na to Grecji czas, jakiego potrzebuje" - powiedziała, dodając, że "prawdopodobnie nie będzie natomiast więcej pieniędzy".

Grecki rząd argumentuje, że recesja jest poważniejsza, niż oczekiwano, gdy negocjowane były warunki pomocy zagranicznej, ratującej Grecję przed bankructwem.

Na wolniejsze tempo redukcji deficytu wierzyciele z trojki zgodzili się we wtorek w przypadku Portugalii, która również wdraża surowe reformy w zamian za pomoc MFW i partnerów ze strefy euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj