Forsal logo

Rosja nie przestrzega reguł określonych przez WTO

Rosja
Rosja/ShutterStock
Moskwa usiłuje obejść reguły, do przestrzegania których zobowiązała się miesiąc temu, przystępując do Światowej Organizacji Handlu.

Obecność Rosji w Światowej Organizacji Handlu (WTO) stała się kolejną kością niezgody w relacjach Moskwy z Brukselą. Kreml szuka kruczków, by mimo akcesji chronić własny przemysł przed zachodnią konkurencją. Unia grozi procesami.

Niecały miesiąc po wejściu w skład organizacji Rosjanie już stanęli w obliczu skarg na łamanie dopiero co podpisanych porozumień. – Członkostwo w WTO oznacza, że państwo może się stać podmiotem mechanizmu rozstrzygania sporów przewidzianego przez tę organizację. Rosja powinna zrozumieć, że Europa traktuje ten mechanizm bardzo poważnie i nie zawaha się walczyć o swoje prawa, gdy zostaną one naruszone – mówił niedawno unijny komisarz ds. handlu Karel De Gucht.

Wątpliwości wzbudza wprowadzenie opłat recyklingowych od pojazdów. Bruksela twierdzi, że pod pozorem dbania o środowisko przywraca się cła importowe, tyle że pod inną nazwą. Auta krajowe zostały bowiem zwolnione z opłat. Zaś w trakcie negocjacji akcesyjnych Rosja obiecała obniżyć cła na pojazdy z ok. 30 proc. do poniżej 25 proc. – To dyskryminacja europejskich producentów. Opłaty za auta będą w rzeczywistości wyższe niż przed wejściem Rosji do WTO – krytykuje De Gucht.

Kolejną kwestią sporną jest embargo na import bydła i świń. Moskwa uzasadniła to występowaniem w kilku państwach UE wirusa Schmallenberg u krów. Wstrzymanie importu ze względu na wskazania sanepidu to rosyjska tradycja. Szef sanepidu Giennadij Oniszczenko dał się poznać jako dostarczyciel pretekstów do uderzenia w handel z krajami, które sprawiają Rosji problemy polityczne. Stąd m.in. znane z niedawnej historii zakazy importu polskiego mięsa, gruzińskiego wina, łotewskich szprotów czy białoruskiego mleka.

Z drugiej strony Rosja także zdążyła już wszcząć dwie procedury antydumpingowe przeciwko importerom ciężarówek z UE i Turcji, co – w razie wygranej – może się skończyć nałożeniem karnych ceł na tego typu pojazdy. Moskwa już się szykuje na liczne postępowania przed Organem Rozstrzygania Sporów WTO. W tym celu władze planują zaangażowanie prawników z zagranicy, ponieważ rosyjskim brakuje doświadczenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki

Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKadrowa rewolucja w Kijowie. Oto najważniejsze roszady i ich znaczenie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj