Chiny: władze apelują o złagodzenie antyjapońskich protestów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 września 2012, 10:40
Pomnik robotników na placu Tiananmen w Pekinie
Pomnik robotników na placu Tiananmen w Pekinie/ShutterStock
Władze Chin zapewniły w poniedziałek, że będą chronić obywateli Japonii oraz ich własność. Wezwały też uczestników antyjapońskich demonstracji, które przybrały na sile w miniony weekend, by wyrażali swój protest w sposób zgodny z prawem.

Przyczyną protestów, które rozpoczęły się w zeszłym tygodniu, jest sprawa spornych wysp na Morzu Wschodniochińskim, nazywanych przez Chińczyków Diaoyu, a przez Japończyków - Senkaku.

Rzecznik MSZ Chin Hong Lei powiedział w poniedziałek na codziennym briefingu, że to do strony japońskiej należy decyzja o zmianie stanowiska i że dalszy rozwój sytuacji zależy od władz Japonii.

W zeszłym tygodniu Tokio ogłosiło decyzję o odkupieniu bezludnych wysp od prywatnych japońskich właścicieli. Pekin określił ten krok jako "prowokacyjne pogwałcenie" jego suwerenności. Mieszkańcy Chin wyszli na ulice, domagając się od władz stanowczej reakcji wobec Tokio.

W weekend doszło do zamieszek: w co najmniej pięciu chińskich miastach rozwścieczony tłum plądrował japońskie sklepy i restauracje oraz niszczył samochody japońskich marek. W Pekinie demonstranci obrzucili kamieniami, butelkami i jajkami budynki japońskiej ambasady i starli się z oddziałami policji. W mieście Qingdao w prowincji Shandong protestujący włamali się do budynków ponad 10 japońskich firm.

W poniedziałek koncerny Panasonic i Canon ogłosiły, że w związku z zamieszkami czasowo zawieszają produkcję w Chinach. Premier Japonii Yoshihiko Noda zaapelował w niedzielę do władz Chin, by zapewniły bezpieczeństwo obywatelom japońskim przebywającym w Chinach oraz by chroniły interesy gospodarcze Japonii.

Sporne wyspy od lat administrowane są przez Tokio. Chińczycy zgłaszają do nich roszczenia, a stroną sporu jest też Tajwan. Wyspy znajdują się w pobliżu bogatych łowisk i prawdopodobnie dużych złóż ropy naftowej i gazu.

Nastroje antyjapońskie są w Chinach bardzo silne od czasu drugiej wojny światowej. Japończycy zaatakowali wtedy Chiny i przez długi czas okupowali ich terytorium, dopuszczając się przy tym okrucieństw wobec ludności cywilnej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj