Potrzeba więcej czasu na decyzję ws. wielkiej fuzji EADS i BAE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2012, 20:49
Podjęcie decyzji w sprawie fuzji europejskich grup sprzętu wojskowego i przemysłu lotniczego BAE Systems i EADS potrwa zapewne dłużej niż sądzono - przewiduje niemiecki minister obrony Thomas de Maiziere.

"Być może będziemy potrzebować więcej czasu. To zależy od odpowiedzi na nasze pytania. Myślę, że będziemy potrzebować więcej czasu" - powiedział w czwartek de Maiziere dziennikarzom w czasie nieformalnego spotkanie unijnych ministrów obrony w Nikozji.

Połączenie obu przedsiębiorstw zapowiedziano 12 września. Według brytyjskich przepisów ostateczny termin potwierdzenia fuzji upływa 10 października.

Minister poinformował reporterów, że rozmowy na temat fuzji z ministrami obrony Francji i Wielkiej Brytanii odbyły się w środę wieczorem i że "chociaż sytuacja jest bardzo skomplikowana, dyskusja była konstruktywna".

"Jesteśmy w kontakcie i prowadzimy konstruktywne dyskusje. Jesteśmy przyjaciółmi, więc jakoś to rozwiążemy. Na razie jednak nie mamy rezultatów i sytuacja jest otwarta" - powiedział.

W przypadku udanej fuzji produkującego m.in. samoloty Airbusa francusko-niemieckiego EADS i brytyjskiej firmy BAE Systems (sprzęt wojskowy) nowa grupa miałaby wartość 34,6 miliarda euro i zatrudniałaby 223 tys. pracowników w 50 krajach. Mogłaby z powodzeniem konkurować z olbrzymimi koncernami amerykańskimi, np. z Boeingiem, i wejść na rynki amerykańskie.

Ostatnie słowo w sprawie fuzji należy jednak nie do właścicieli, lecz do rządów Niemiec i Francji, które mają w EADS po 22,35 proc. udziałów i chcą gwarancji, że zachowają znaczące udziały w nowo powstałej firmie, a także że ich obywatele nie stracą miejsc pracy. Również w Wielkiej Brytanii proponowane połączenie wywołało obawy, że firma o dużym znaczeniu strategicznym znajdzie się pod zagraniczną kontrolą.

Chociaż temat ten nie był poruszony w czasie oficjalnych rozmów ministrów obrony, które odbyły się w środę i czwartek w Nikozji, Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) z zainteresowaniem przygląda się rozwojowi sytuacji - oświadczył na konferencji prasowej w czwartek zastępca sekretarza generalnego ESDZ Maciej Popowski.

"To nie było częścią formalnej dyskusji, ale jestem przekonany, że wszyscy o tym myśleliśmy. Jest to bardzo interesujący projekt i ESDZ będzie z zainteresowaniem śledziło jego rozwój" - powiedział Popowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj