Rosnące wydobycie zaczyna coraz mocniej ciążyć cenom miedzi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 października 2012, 14:35
Ceny miedzi vs pozycje spekulacyjne
Ceny miedzi vs pozycje spekulacyjne/Media
„The boom time for commodities is over and the drive to improve productivity must begin” – takimi słowami podsumował ostatnie wydarzenia na rynku metali przemysłowych prezes największej spółki wydobywczej na świecie BHP Billiton.

Większość koncernów wydobywczych w ostatnich miesiącach zaczyna coraz mocniej odczuwać spadające ceny metali. Przedstawiciele branży zdają sobie sprawę, że najbliższe kwartały będą obfitowały w relatywnie mniejszy wzrost popytu na metale ze strony Chin oraz zwiększone wydobycie w wielu kopalniach na świecie, w efekcie rozpoczętych w ostatnich latach procesów inwestycyjnych. Dlatego też wiele z nich zaczyna powoli ograniczać nowe projekty inwestycyjne i próbuje zmniejszyć koszty, które mogą mieć fundamentalne znacznie dla ich biznesu w okresie niższych cen surowców.

Na tle całej branży w ostatnich miesiącach dużo lepiej radziły sobie spółki, które wydobywają i przetwarzają przede wszystkim miedź. Jej notowania na tle takich surowców jak stal, rudy żelaza czy też węgiel były dużo bardziej stabilne i cały czas dalekie od kosztów wydobycia dla niemal wszystkich producentów. Jednakże według International Copper Study Group znaczny wzrost wydobycia i produkcji miedzi powinien mieć miejsce już w przyszłym roku. Wtedy też produkcja miedzi rafinowanej, przy założeniu braku przestojów u jej największych producentów powinna wzrosnąć o blisko 1,5 mln ton (trzykrotność produkcji miedzi w Polsce), podczas gdy popyt ma wzrosnąć o zaledwie 0,3 mln ton. To zaś powinno przełożyć się na pierwszą od 4 lat i najwyższą od 2001 r. oficjalną nadprodukcję surowca. Jeszcze wyższego poziomu wydobycia oczekiwać można w kolejnych latach, albowiem wiele projektów szczególnie w Azji i Afryce, jest cały czas w toku, a ich kontynuacja pomimo pogarszającego się otoczenia makro może być silnie wspierana przez lokalnych polityków.

Zmieniającą się sytuację fundamentalną dostrzegają producenci i największe banki inwestycyjne. Niemal nikt nie oczekuje dalszych wzrostów cen miedzi w tym i przyszłym roku. Zaś bank Goldman Sachs ostrzega wręcz, że do silniejszych spadków może doprowadzić zwiększona aktywność wielu producentów w zakresie zabezpieczania bieżących, bardzo atrakcyjnych cen terminowych na kolejne kwartały.

Wnioski

Dlatego też nawet pomimo niewielkiego odbicia gospodarki Chin w IV kwartale tego roku i kontynuacji ożywienia w USA, miedź może ulec znacznej przecenie. Część inwestorów finansowych może z powrotem powrócić do krótkich pozycji zamykanych w okresie sierpień-wrzesień, sprowadzając ceny miedzi z powrotem w okolice 7 000 USD za tonę jeszcze w tym roku. Niezmiennie dużym zagrożeniem dla notowań miedzi są jej duże zapasy w Chinach, które powinny skutecznie zniechęcać do importowania dużej ilości surowca w najbliższych miesiącach.

1072809-bilans-na-rynku-miedzi-2.jpg
Bilans na rynku miedzi
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Tematy: surowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj