Koniec świata nakręca koniunkturę w tureckiej wiosce Sirince koło Efezu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 grudnia 2012, 16:39
Koniec świata
Koniec świata/ShutterStock
Senna zwykle turecka wioska Sirince, w pobliżu starożytnego Efezu, przeżywa prawdziwe oblężenie. Jest to związane z przekonaniem, że licząca 600 mieszkańców osada będzie oszczędzona, gdy nadejdzie apokalipsa, co ma według kalendarza Majów nastąpić 21 grudnia.

Obecny boom turystyczny jest efektem wierzeń, że Sirince, niedaleko miejsca, gdzie według jednej z tradycji nastąpiło Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, przenika wyjątkowo dobra energia. W hotelach, które dysponują bazą ok. 400 łóżek, jest już komplet.

Hotelarze twierdzą, że taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy w sezonie zimowym. "Niektórzy ludzie myślą, że energia w Sirince jest bardzo silna. Wierzą, że zostaną przeniesieni w inną rzeczywistość kosmiczną" - tłumaczył dziennikarzom Ilkan Gulgun.

Lokalni przedsiębiorcy nie boją się końca świata i wietrzą jeszcze jeden związany z nim interes, ponieważ Sirince znane jest również ze swego wina. Erkan Onoglu już od kilku dni sprzedaje w swoim sklepie "wino apokalipsy". Tłumaczy, że jego klientami są nie tylko przesądni ludzie wierzący w nadchodzący koniec świata, ale też zwykli turyści szukający niecodziennych wrażeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj