Epidemia otyłości nękająca Amerykę rozszerzyła się także na wojsko - coraz więcej żołnierzy ma nadwagę. Jednak dowództwo wojsk ostatnio zwalnia zbyt tęgich żołnierzy, częściowo z uwagi na konieczne redukcje sił zbrojnych z powodu trudności budżetowych.

W ciągu ostatnich 14 lat liczba żołnierzy z nadwagą się potroiła. O ile jeszcze w 1998 r. tylko 1,6 proc. żołnierzy służby czynnej w USA zostało zdiagnozowanych jako otyli, to obecnie jest ich już 5,3 proc.

Najwięcej żołnierzy z nadwagą to kobiety, personel sił powietrznych i wojskowi w wieku powyżej 40 lat. Najlepiej prezentują się fizycznie żołnierze piechoty morskiej.

Otyłość to dziś najczęstsza przyczyna nieprzyjmowania do wojska zgłaszających się ochotników. W tym roku armia zwolniła też 1625 żołnierzy, którzy byli zbyt grubi jak na wymagania służby. Jest to 15 razy więcej zwolnionych z tego powodu niż jeszcze 5 lat temu.

Wojsko może sobie teraz pozwolić na zmniejszenie personelu, gdyż USA zakończyły wojnę w Iraku i stopniowo wycofują siły z Afganistanu.

W poprzednich latach, kiedy brakowało rekrutów w sytuacji kilku zamorskich interwencji militarnych naraz, przyjmowano wielu młodych ludzi, także z nadwagą. Po ich zakończeniu - np. po wojnie nad Zatoką Perską w 1991 r. - otyłych żołnierzy zwalniano do cywila.