Bułgaria: prokurator generalny nie wypłaci świątecznych premii "za karę"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 grudnia 2012, 14:22
W bułgarskich prokuraturach nie będzie w tym roku świątecznych premii - zapowiedział w poniedziałek pełniący obowiązki prokuratora generalnego Bojko Najdenow, podkreślając, że jest niezadowolony z pracy prokuratorów.

Wskazał m.in., że nie wykryto sprawców około 400 tys. kradzieży domowych, a liczba dochodzeń w sprawach korupcyjnych jest minimalna.

Najdenow, który jest prezesem Krajowej Służby Śledczej i p.o. szefa Prokuratury Generalnej do wyznaczonego na najbliższą środę wyboru kierownika tej instytucji, poinformował na konferencji prasowej, że "był bardzo zdziwiony brakiem dochodzeń w tak bolesnych sprawach, jak korupcja oraz ogromnym brakiem postępu w dochodzeniach w sprawie kradzieży domowych".

"W tym roku z powodu przedawnienia umorzono 400 tys. spraw dotyczących kradzieży domowych. Oznacza to, że 400 tys. rodzin bułgarskich na próżno czekało na sprawiedliwość. Nieufność ludności (do skuteczności organów ścigania) jest tak duża, że ludzie masowo nie zgłaszają kradzieży" - oświadczył Najdenow. Dodał, że on sam nie zgłosił w policji kradzieży nawigacji satelitarnej z prywatnego samochodu.

Najdenow podkreślił, że te słabe wyniki, a także fakt, że po serii wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka prokuratura jest winna ponad 5 mln lewów (2,5 mln euro) niesprawiedliwie skazanym obywatelom, skłoniły go do wstrzymania w tym roku świątecznych premii w prokuraturach.

Inną przyczyną niezadowolenia Najdenowa jest niewielka liczba dochodzeń w sprawach o korupcję. W tym roku było ich 160, przy czym tylko dwa przeciw celnikom i tyle samo przeciw przedstawicielom administracji podatkowej. W dziedzinie ochrony zdrowia wszczęto jedno dochodzenie, przeciw urzędnikom państwowym - dziewięć.

"Nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że w bułgarskim urzędzie celnym w tym roku były tylko dwie sprawy korupcyjne, a w szpitalach, gdzie rozmowa z pacjentem zaczyna się od żądania pieniędzy - tylko jedna" - powiedział.

Najdenow poinformował, że prokuratura bada interesy i majątki dwóch byłych kandydatek do Trybunału Konstytucyjnego, Wenety Markowskiej i Gali Guguszewej, które zmuszone były zrezygnować z kandydowania po napłynięciu sygnałów o dziwnych transakcjach majątkowych, korupcji, handlu wpływami. Wycofanie się dwóch kandydatek jest przyczyną trwającego ponad miesiąc paraliżu Trybunału Konstytucyjnego.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

man/ az/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj