1,06 zł – tyle zapłacono za metr sześcienny gazu ziemnego podczas pierwszej w Polsce transakcji na giełdzie gazu. Ta ruszyła w czwartek na Towarowej Giełdzie Energii (TGE).
Cena jest atrakcyjna, bo dziś stawki dla odbiorców hurtowych, określone w taryfie zatwierdzonej przez URE, oscylują wokół 1,25 zł. Od stycznia spadną o ponad 3 proc., jednak to wciąż będzie 1,2 zł/m sześc.
Na pierwszej sesji zakupu dokonała firma Duon. Obroty wyniosły 80 tys. m sześc. – Tak jak przewidywaliśmy, uczestnicy rynku podeszli z dużym zainteresowaniem do giełdowego obrotu gazem. To historyczny moment w procesie liberalizacji rynku błękitnego paliwa – podkreśla Ireneusz Łazor, prezes TGE. Mariusz Caliński, prezes Duonu, liczy, że otwarcie giełdy przyczyni się do przyśpieszenia tego procesu.
Dla wielu odbiorców giełda po raz pierwszy stworzy szansę na udział w obrocie tym paliwem. – Wzorem funkcjonującego na TGE rynku energii elektrycznej, giełda gazu będzie transparentnym źródłem informacji o warunkach zawieranych transakcji. Rozwój hurtowego handlu gazem przyczyni się do też do zwiększenia dostępu do dostaw tego paliwa – tłumaczy Łazor. Jak zaznacza, umożliwi to uczestnikom rynku zawieranie korzystniejszych kontraktów.
Na razie uruchomiono rynek terminowy, który daje możliwość handlowania miesięcznymi, kwartalnymi i rocznymi kontraktami. Obrót spotowy ma ruszyć lada moment. Zawieranie i rozliczanie transakcji możliwe jest tylko za pośrednictwem domów maklerskich oraz towarowych domów maklerskich będących członkami TGE i Giełdowej Izby Rozrachunkowej. Pierwszymi domami maklerskimi, które działają na rynku gazu, są: DM BOŚ, Noble Securities i Trigon DM. Organizatorem giełdy gazu jest GPW, zarządzająca TGE. Minister skarbu Mikołaj Budzanowski liczy, że teraz Polska może stać się centrum handlu gazem dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.